Arabia Saudyjska w tydzień? Czy się da? Czy warto na tak krótko? Cóż… Arabia Saudyjska to duży kraj i rzeczywiście w jeden tydzień nie da się zobaczyć wszystkiego. Jest też drogo, nie ma co ukrywać. W tydzień da się być w miejscach najbardziej wow. Budżet jakoś to przeżyje, a ty zwiedzisz Hegrę, Dżudda czy Edge of the World. A pozostałe miejsca? Może kiedyś tu wrócimy. Arabia Saudyjska planuje sporo spektakularnych inwestycji w związku z planem Saudi Vision 2030 i Expo 2030 więc aż się ma ochotę zobaczyć w przyszłości jakim przeobrażeniom zostanie poddany ten kraj.
Poniżej nasz plan tygodniowej podróży po Arabii Saudyjskiej, trochę wskazówek praktycznych i rekomendacji. Mam nadzieję, że przyda ci się podczas planowania własnej podróży po Arabii Saudyjskiej.
Arabia Saudyjska w 7 dni – plan podróży
Dzień 0 – przylot do Rijadu
Tego dnia nie liczę, bo samolot z Warszawy lądował przed północą więc szybko udaliśmy się Uberem do hotelu i poszliśmy spać.
Dzień 1 – Rijad i Edge of the World
Już pierwszego dnia zaplanowaną mieliśmy wycieczkę do miejsca, które po zdjęciach z Internetu wiedziałam, że nas zachwyci. Ponieważ w Rijadzie mieliśmy być tylko pierwszego i ostatniego dnia, wolałam Edge of the World zaplanować na ten pierwszy dzień, na wypadek jakiś nieprzewidzianych okoliczności – gdy coś się wydarzyło (choćby ulewny deszcz) pierwszego dnia to zawsze mogliśmy tę wycieczkę przełożyć na ostatni dzień.
Wycieczkę na Edge of the World kupiliśmy przez stronę Get Your Guide – wcześniej korespondowałam z kilkoma przewodnikami, którzy organizują wycieczki indywidualne, ale cena była dla nas za wysoka (1200 – 1500 SAR), więc zdecydowaliśmy się dołączyć do gotowej grupy. Wycieczki zorganizowane na Edge of the World wyjeżdżają z Rijadu około godz. 14:00, by na miejscu być przed zachodem słońca. To oznaczało, że mieliśmy pół dnia do zagospodarowania.
Po hotelowym śniadaniu udaliśmy się metrem (niebieską linią) na południe Rijadu na okryty złą sławą plac Ad-Dira i znajdujący się obok Pałac Al-Masmak. Jeśli podobnie jak my zdecydujesz się dojechać na miejsce metrem, zwróć uwagę na architekturę stacji Qasr Al Hokm.
Plac Ad-Dira zwany inaczej placem siekania stał się znany na całym świecie z faktu, że jeszcze do 2022 roku to właśnie tutaj odbywały się egzekucje śmierci przez ścięcie głowy. Obecnie zostały one przeniesione na teren więzień a jedyną „pamiątką” po historii miejsca jest zlokalizowana mniej więcej w centralnej części placu kratka ściekowa, którą zmywana była krew po egzekucji. Dzisiaj plac Ad-Dira jest jednym z miejsc, gdzie Saudyjczycy spędzają czas wieczorem, gdyż wokół rozgościły się liczne kawiarnie.
Obok placu znajduje się targ Souk Al Zal, ale sklepiki otwierają się dopiero popołudniu, więc jeśli jak my pojawisz się w tej części miasta rano, to souk będzie zamknięty a przejście do jego alejek pozastawiane słupkami odgradzającymi.
Będąc na miejscu warto zajrzeć do muzeum mieszczącego się w Pałacu Al-Masmak. Wejście jest bezpłatne, a w środku z jednej strony można poznać historię Rijadu oraz powstania Królestwa Arabii Saudyjskiej, z drugiej – przyjrzeć się architekturze budynku. Na zwiedzanie pałacu zaplanuj około godziny.

Dwa przystanki metra w kierunku północnym znajduje się Muzeum Narodowe, który było kolejnym punktem pierwszej części pierwszego dnia w Rijadzie. My zdecydowaliśmy się przejść ten odcinek pieszo – zbyt urokliwy nie był, ale pozwolił nam przyjrzeć się codziennemu życiu w Rijadzie.
W Muzeum Narodowym przygotowane zostały wystawy poświęcona geologii, życiu na Półwyspie Arabskim, czy islamowi. Wejście jest bezpłatne, w szatni należy zostawić plecaki, a na miejscu jest również bezpłatna toaleta. Godziny otwarcia można sprawdzić na stronie muzeum. Obok muzeum znajduje się publiczna biblioteka, w której również przygotowana została nieduża ekspozycja historyczna oraz prezentacja samochodów króla Abdulaziza. Jednym z sąsiednich budynków jest Pałac Al-Murabba, który stanowi świetny przykład architektury w stylu Nadżdi (Najdi). Bardzo chciałam go zobaczyć, ale niestety był zamknięty i nikt nie był nam w stanie udzielić informacji, kiedy będzie otwarty. A szkoda, ponieważ widziałam w internecie zdjęcia wnętrza pałacu i wygląda niesamowicie. Jeśli uda ci się wejść do środka, podziel się wrażeniami w komentarzu.
Teren między muzeum, biblioteką i pałacem urządzony został w bardzo przyjemny park ze strumykiem w centralnej części. Czyni to zeń przyjemne miejsce odpoczynku i relaksu.

Drugą część dnia spędziliśmy na wycieczce do Edge of the World, po drodze odwiedzając sanktuarium gazeli. Kraniec świata to potężny klif powstały w wyniku ruchów tektonicznych. Rozpościera się z niego zapierający dech widok na bezkresną pustynię, a sam klif robi niesamowite wrażenie. Na miejsce przybyliśmy około 2 godziny przed zachodem i ten czas spędziliśmy na wędrówce klifem. Z Edge of the World oglądaliśmy słońce chowające się za horyzontem, po czym ruszyliśmy w podróż powrotną z małym piknikiem po drodze.
Travel tip! Nawet jeśli w dzień jest ciepło i chodzisz w krótkim rękawku, to do plecaka wrzuć bluzę/lekką kurtkę. Gdy tylko zajdzie słońce bardzo szybko robi się zimno.
Dzień 2 – przelot i zwiedzanie Dżuddy (Jeddah, Dżedda)
Drugiego dnia porannym lotem udajemy się do Dżuddy i jak najszybciej rozpoczynamy zwiedzanie. Zaczynamy od historycznej części miasta – dzielnicy Al-Balad (UNESCO), która w godzinach wczesnopopołudniowych jest prawie pusta. Al-Balad przyciąga charakterystyczną zabudową domami z drewnianymi balkonami rawashim. Wyglądają one niezwykle dekoracyjnie, ale nie tylko taka była ich funkcja – wspomagały cyrkulację powietrza wewnątrz pomieszczeń oraz umożliwiały zachowanie intymności. Al-Balad przechodzi obecnie proces renowacji. Część domów jest już pięknie odrestaurowana, pozostała część jest w różnej kondycji, a na terenie starego miasta działają ekipy budowlane, których zadaniem jest ich odnowienie. Za kilka lat to miejsce będzie wyglądać jak nowe i trudno będzie uwierzyć, że to oryginalne domy. Na stronie visitalbalad.com znajdziesz spis domów, które warto zobaczyć, ale moim zdaniem najlepiej jest się zatracić w uliczkach Al-Balad i dać się ponieść bez konkretnego planu. To jest takie miejsce, które samo sprawia, że zwalniasz, nie pędzisz od jednego historycznego domu do kolejnego. Najpierw masz ochotę fotografować każdy, bo co kolejny to ciekawszy. A potem chowasz aparat i celebrujesz czas w miejscu, w którym czuć jego historię.
W Al-Balad jest kilka muzeów. Wiele osób poleca odwiedzenie Domu Nasifa, w którym znajduje się ekspozycja historyczna. My zdecydowaliśmy się na dom Beit Al Matbouli, w którym możemy podejrzeć, jak wyglądały dawne domy wewnątrz oraz skosztować saudyjskiej kawy.
W Al-Balad zlokalizowanych jest sporo kawiarni i restauracji oraz souk. Polecam stoiska z daktylami, których w ofercie są dziesiątki rodzajów. Najlepiej wymieszać różne ich rodzaje – ja swoją porcję 300g daktyli wyjadałam do końca wyjazdu 😉

Po wizycie w Al-Balad pojechaliśmy Uberem na Corniche, po którym zrobiliśmy kilkukilometrowy spacer i z którego oglądaliśmy zachód słońca nad Morzem Czerwonym. Można jeszcze pojechać pod pływający meczet (bądź zostawić na poranek drugiego dnia). Koniec dnia ponownie spędziliśmy w Al-Balat.

Dzień 3 – przelot do AlUla, Skała Słonia (Elephant Rock) i Hegra After Dark
Popołudniowym lotem udajemy się do AlUla, gdzie na lotnisku odbieramy wcześniej zarezerwowany samochód. Pierwszy raz byłam w miejscu, gdzie po wyjściu z samolotu pierwsze co zrobiłam to złapałam za aparat – lotnisko otaczają charakterystyczne dla tego miejsca skały, co czyni je jednym z najśliczniej położnych lotnisk na świecie. Do tego dochodzi jeszcze kilka naj – najładniejsze (minimalistyczny wystrój, ładne stonowane barwy) i najbardziej gościnne (wyobraź sobie, że wychodzisz z hali przylotów i witany jesteś zgodnie z saudyjską tradycją – małym kubeczkiem jasnej saudyjskiej kawy serwowanej ze złotych tradycyjnych imbryków oraz daktylem).
Zanim dojedziemy do hotelu decydujemy się podjechać pod Skałę Słonia (Elephant Rock), gdyż zbliża się zachód słońca, a my jesteśmy w bliskiej okolicy.

Travel Tip! Wejście pod Skałę Słonia jest bezpłatne. Na miejscu jest wydzielone miejsce parkingowe, ale gdy się zapełni można stanąć przy drodze. Skała jest ogrodzona, więc nie ma ryzyka, że ktoś podjedzie pod nią autem i zniszczy ci kadr fotograficzny. Ale jest to miejsce bardzo popularne, więc ludzi o zachodzie jest tu dużo.
Przed skałą jest też kilka foodtrucków oraz miejsc piknikowych dostępnych dla konsumujących.
Jak wspomniałam Elephant Rock jest ogrodzona i okazuje się, że i furtka jest zamknięta i wjazd na parking jest zamknięty przed godziną 16:00.

Atrakcją na zakończenie tego dnia był udział w Hegra After Dark. Jest to widowisko, które ma cię przenieść w czasy życia Nabatejczyków. Spod Hegra Visitor Center przewiezieni zostaliśmy bryczkami pod zespół grobowców Al-Khuraymat (tego zespołu grobowców nie zwiedza się w ramach klasycznego codziennego zwiedzania Hegry). Tam w klimatycznej atmosferze, otoczeni nabatejskimi grobowcami wykutymi w skale, oglądaliśmy początek spektaklu. Następnie przeszliśmy w inną część, w której zaaranżowany został stary souk, gdzie na kilku stanowiskach mogliśmy zajrzeć do warsztatów i zobaczyć (a nawet samodzielnie spróbować) jak tworzono biżuterię, kosmetyki czy przyprawy. Spektakl toczył się dalej i w sumie jedynym minusem było to, że w całości nie był tłumaczony na angielski. Trochę nie do końca rozumieliśmy jego fabułę i co się dzieje, ale poddaliśmy się zabawie. Niespodzianką był poczęstunek, który totalnie mnie rozłożył. Małe przekąski tradycyjnej kuchni arabskiej, ale z nowoczesnym twistem, które zaskakiwały połączeniem smaków i aromatów. Jakież to wszystko było pyszne! (niestety było ciemno i zdjęcie wyszło fatalnie).
Bilety na Hegra After Dark kupowaliśmy sporo wcześniej przez stronę experiencealula.com – polecam również zainstalować aplikację.
Travel Tip! Większość atrakcji w AlUla zarezerwujesz się stronę experiencealula.com. Poza Hegra Visitors Centre (czy to w Winter Park czy przed wejście do Hegry) nie ma fizycznego punktu, w którym można by kupić bilet. W zależności od sezonu warto się za biletami rozejrzeć wcześniej i je kupić z wyprzedzeniem (w razie potrzeby można je zwrócić do trzech dni przed wydarzeniem). Dodatkowo wiele miejsc jest dostępnych tylko formie zorganizowanych wycieczek a generalnie większość jest biletowana. Nie da się ot tak podjechać, aby zobaczyć. Niektóre z wydarzeń, jak Hegra After Dark, dostępne są sezonowo.
Dzień 4 – zwiedzanie Hegry (UNESCO), zachód słońca na górze Harrat, AlUla Old Town
Hegra (Mada’in Salih) to dzisiaj stanowisko archeologiczne w miejscu zamieszkiwanym niegdyś przez Nabatejczyków. Była drugą, po Petrze, stolicą tego ludu. Dzisiaj przede wszystkim mamy okazję zobaczyć zespół kilkunastu (może kilkudziesięciu) – ze sporo większej liczby – odkrytych tutaj grobowców wykutych w skałach. Podobnie jak w Petrze.
Hegra udostępniona została turystom dopiero w 2018 roku, więc wciąż wzbudza spore zainteresowanie. Jednakże mimo wysokiego sezonu nie zauważyliśmy problemów z dostępnością biletów, a przed południem było w niej nawet pustawo.
Jest kilka możliwości zwiedzania Hegry, ale osoby, które miały już okazję być w Petrze, muszę rozczarować – żaden nie daje tyle swobody jaką masz w Petrze.
Hegrę można zwiedzać z wycieczką zorganizowaną, jeepem (dosyć drogo dla jednej osoby czy pary, ale jeśli jedziesz do Hegry grupą to warto rozważyć) albo jak my – autobusem Hop On – Hop Off. Sezonowo dostępne są jeszcze dodatkowe wycieczki (np. bryczką na wschód albo zachód słońca). Wszystkie opcje mają taką samą trasę i zatrzymują się w czterech punktach – Jabal Ithlib, Jabal AlBanat, Jabal AlAhmar i Kasr al-Farid (Tomb of Lihyan son of Kuza).
Autobusy Hop On – Hop Off odjeżdżają co 10 minut. Wsiadasz do pierwszego podstawionego przy Visitors Center i wysiadasz na pierwszym przystanku. Możesz w tym miejscu być tak długo jak chcesz. Z Visitors Center możesz pobrać audioguide, z którego odsłuchasz informacje o oglądanych obiektach. Jeśli chcesz jechać do kolejnego punktu to wsiadasz do autobusu, który akurat jest na miejscu. Autobusy robią jedną pętlę – nie kombinuj, że podjedziesz do dalszego punktu a potem wrócisz (no chyba że pieszo).
W każdym z punktów są rangerzy, który pilnują porządku na miejscu. I tutaj zależy na jakiego się trafi to ze zwiedzaniem może być różnie. Na przykład pod Jabal AlAhmar ranger siedział w aucie i nie interesował się turystami. Ale z kolei pod Jabal AlBanat ranger nie pozwalał obejrzeć wszystkich grobowców. I tu był pewien zgrzyt, bo w punkcie wcześniej oraz na nagraniu usłyszeliśmy, że można wejść do konkretnego grobowca, ale nie było go wśród tych które moglibyśmy zobaczyć. Dopiero gdy na miejscu pojawił się niesubordynowany Saudyjczyk, który totalnie olał zakazy rangera, a zaraz po nim saudyjski przewodnik poprowadził grupę do tego właśnie grobowca, wszyscy znajdujący się tam turyści, z nami włącznie, ruszyliśmy za nimi. Okazało się, że na tyłach skały, za którą nie pozwalał nam wejść ranger znajdował się wielki kompleks grobowców (w tym ten, do którego wnętrza można było zajrzeć). Wielkich, pięknie zdobionych i bardzo dobrze zachowanych. Mało brakowało, a nie mielibyśmy okazji ich zobaczyć.
Największy grobowiec, wykuty w samotnej skale Kasr al-Farid jest ostatnim punktem trasy. Tu warto być o zachodzie słońca, gdy słońce oświetla jego front.

Travel Tip! Parking przy Vistors Center jest bezpłatny i całkiem spory. Nie mieliśmy problemu z miejscem ani przed widowiskiem Hegra After Dark ani przed zwiedzaniem, a byliśmy w wysokim sezonie turystycznym. Drugim dostępnym dla zwiedzających parkingiem jest ten przy Winter Park – jest oddalony o ok. 20 min jazdy, a z niego do Hegry zapewniony jest bezpłatny transport autobusowy.
Zachód słońca oglądamy z góry Harrat. Wjazd odbywa się po serpentynach a ze szczytu roztacza się widok na całą okolicę oświetloną łagodnym czerwonym światłem zachodzącego słońca.

Travel Tip! Na miejscu jest restauracja oraz miejsca siedzące przy samym punkcie widokowym. Parking przy restauracji jest całkiem spory, aczkolwiek im bliżej zachodu tym trudniej o miejsce. Warto być tu troszkę wcześniej.
Wieczór spędzamy w AlUla Old Town i uważam, że jest to najlepsze miejsce po zachodzie słońca. Jest tu spory wybór restauracji i jeszcze większej kawiarni. Jest tu gwarno, bo tu toczy się życie. Tutaj też odbywają się różne wydarzenia, bo w AlUla cały czas coś się dzieje – to festiwal muzyki elektronicznej, to biegi ultra, to turniej polo i wiele wiele więcej. My trafiliśmy na koncert orkiestry, którą ktoś lokalny określił nam jako „orkiestra narodowa”.
Travel Tip! Do AlUla Old Town nie można wjechać autem. Przygotowane zostały dwa duże bezpłatne parkingi – północny i południowy, na których można zostawić samochód. Z parkingów można albo przespacerować się pieszo albo skorzystać z podwózki meleksem lub mini busikiem. Osobiście uważam parking północny za wygodniejszy, bo spacer między nim a AlUla Old Town jest krótszy i odbywa się oświetlonym chodnikiem.
Dzień 5 – Wadi Al-Disah
Tego dnia jedziemy do wąwozu Wadi Al-Disah, który od AlUla oddalony jest o około 3,5 godz. jazdy autem. Dużo czasu w aucie, ale naprawdę warto. Dolina położona między wysokimi na kilkadziesiąt metrów czerwonymi kolumnami skalnymi, z bujną roślinnością palmową w jej centralnej części. To wszystko tworzy spektakularne widoki, które sprawiają, że nie żałujesz ani godziny spędzonej w trasie.
Jeśli umiesz jeździć autem 4×4 i takie wypożyczysz to możesz przejechać dolinę samodzielnie. Jeśli nie masz wprawy, możesz pójść na wycieczkę pieszą, jednakże stojąca w dolinie woda może utrudniać wędrówkę. Na miejscu na turystów oczekują kierowcy w terenowych Toyotach, którzy zabiorą cię na półtoragodzinną przejażdżkę za 300 SAR. Moim zdaniem warto.
Travel Tip! Do Wadi Al-Disah z AlUla prowadzą dwie drogi. Droga 8443 na pewnym odcinku jest w bardzo słabym stanie, ale jednak większa jej część jest dobrze utrzymana. Ta droga była bardzo malownicza, a krajobraz zmieniał się co przełęcz. Droga 8776 jest prostsza, wygodniejsza, ale nudniejsza widokowo.

Dojazd: Po minięciu miejscowości Al-Disah jedź dalej prosto, aż do końca drogi asfaltowej. Ta się po prostu w pewnym momencie urywa i tu zaczyna się wjazd do doliny. Jeśli chcesz skorzystać z usługi kierowcy zaparkuj auto przy drodze. Wzdłuż tej drogi czekają kierowcy w terenowych Toyotach, i między innymi po nich poznasz, że dojechałeś do celu.
Dzień 6 – AlUla Oasis Heritage Trail, lot do Rijadu
Tego dnia planowaliśmy pojechać pod skały Buraikah, ale zbliżaliśmy się do limitu kilometrów w wynajętym aucie. Po przekalkulowaniu dodatkowej opłaty za przekroczenie limitu zrezygnowaliśmy i eksplorowaliśmy skały wokół AlUla. Popołudnie spędziliśmy w Oasis Heritage Trail a wieczorem wróciliśmy do Rijadu.
Co byśmy zmienili:
– jeden dzień krócej w AlUla – zamiast tego z Dżuddy pojechalibyśmy do Medyny i do AlUla przylecielibyśmy dzień później
– z wyprzedzeniem kupilibyśmy bilet do Maraya i po zwiedzaniu Hegry pojechalibyśmy zobaczyć największy lustrzany budynek na świecie (mieliśmy na to sporo czasu 4. dnia). Ewentualnie zamiennie – wycieczka do Dadan.
– Oasis Heritage Trail też byśmy ogarnęli 4. dnia

Dzień 7 – zwiedzanie Rijadu – At Turaif (UNESCO), KAFD, Sky Bridge w Kingdom Centre Tower
Ostatni dzień pobytu w Arabii Saudyjskiej zaczynamy od kolejnego miejsca z listy UNESCO – At Turaif. Jest to pierwsza stolica dynastii Saudi, lekko oddalona od głównej arterii miasta, ale dzisiaj już w granicach Rijadu. Możemy tutaj zobaczyć pozostałości pałaców, domów, meczetu oraz obejrzeć ekspozycje w kilku udostępnionych muzeach. Niestety w ciągu dnia wiele miejsc jest niedostępnych dla zwiedzających – domyślam się, że można do nich wejść wieczorem, gdy odbywają się tutaj różne występy i pokazy.
Warto wiedzieć, że przed godziną 17:00 wejście na teren kompleksu At Turaif jest bezpłatne. Wymaga ono jednak rejestracji – można to zrobić z wyprzedzeniem online bądź na miejscu w elektronicznym kiosku. Po 17:00 również wymaga rejestracji i jest płatne. To jedno z miejsc oznaczonych na Google maps jako busy area w godzinach wieczornych, więc jeśli szukasz miejsca gdzie toczy się życie to jest to jedna z opcji.
Kolejnym punktem tego dnia było odwiedzenie centrum biznesowego KAFD. Może nie jest to typowa atrakcja turystyczna, ale zagęszczenie w jednym miejscu tak niesamowitej architektury biurowej, wpasowany w tę architekturę meczet (do którego mogą wejść turyści) oraz stacja metra projektu Zaha Hadid Architects robią wrażenie.
Zachód słońca spędzamy na Sky Bridge w Kingdom Centre Tower. Celowo użyłam określenia „spędzamy” a nie „oglądamy” bo budynek ustawiony jest tak, że zachodu słońca z tarasu widokowego nie widać. Czekamy aż się ściemni i miasto się rozświetli – zdecydowanie to najlepsza pora na oglądanie Rijadu z tak dużej wysokości (300m, piętro 99.).

Travel Tip! Wejście na Sky Bridge jest biletowane. Bilet należy zarezerwować wcześniej przez stronę internetową lub w miarę dostępności kupić na miejscu. Ale uwaga, na miejscu nie można kupić sobie biletu ot tak. Pani w recepcji poda ci kod QR, który musisz zeskanować, zarejestrować konto i dokonać zakupu online – dokładnie to samo co możesz zrobić spokojnie w domu czy hotelu.
Arabia Saudyjska – informacje praktyczne
-
Arabia Saudyjska – wiza
Polacy przed wjazdem do Arabii Saudyjskiej potrzebują wizy. Można ją wyrobić po przylocie albo wcześniej online. Online można wnioskować o wizę dla siebie i współtowarzyszy podróży. Musisz założyć konto na stronie a do wniosku o wizę potrzebujesz danych z paszportu oraz zdjęcia – nie musi być profesjonalne, zrób je aparatem w telefonie, w którym ustawisz wymagany format kwadratu. Wytyczne co do zdjęcia znajdują się na stronie internetowej (format, wielkość pliku, ustawienie twarzy, które elementy głowy muszą być odkryte). Koszt wizy wraz z ubezpieczeniem i opłatą transakcyjną wynosi 402,21 SAR.
-
Arabia Saudyjska – jak podróżować po kraju i w miastach
Na krótki wyjazd najszybszą formą transportu między miastami będzie samolot. Lokalne linie lotnicze odbywają regularne kursy między większymi miastami jak Rijad, Dżudda czy Tabuk, a także do AlUla. Jeśli wybierasz się do Arabii Saudyjskiej na dłużej niż tydzień warto rozważyć wynajęcie auta, które umożliwi ci zobaczenie wielu ciekawych miejsc po drodze.
W miastach najwygodniej i najszybciej poruszać się taksówkami – dobrze działa tu na przykład Uber. Rijad i Dżudda są miastami dużymi, rozciągniętymi od północy do południa. To miasta zaprojektowane do poruszania się w nich samochodami – odległości są spore, nie zawsze są chodniki dla pieszych, ruch na ulicach jest duży. Pojedyncze przejazdy nie są drogie, aczkolwiek po podliczeniu okazało się, że wydaliśmy na nie całkiem znaczną sumkę – warto to wkalkulować w koszty podróży.
W Rijadzie wiele atrakcji znajduje się na linii niebieskiej metra i tutaj warto uwzględnić ten środek transportu. Przejazd kosztuje 4 SAR i nie trzeba mieć biletu czy karty – przykładasz kartę bankową na wejściu i wyjściu z metra i zapłacone. Metrem dojedziesz również na lotnisko.
W sumie taksówka będzie potrzebna tylko aby dojechać do Al-Turaif, gdyż nie leży ono na linii metra. Pozostałe punkty turystyczne usytuowane są wzdłuż linii niebieskiej metra.
W Dżudzie nie ma metra więc zostają tylko taksówki. Było taniej niż w stolicy i trafiały nam się nowsze i bardziej komfortowe auta.
W AlUla musisz wynająć auto – na lotnisku są stanowiska dwóch wypożyczalni, Budget i Lumi. Możesz też podpytać hotel, w którym się zatrzymujesz czy oferują taką usługę.
-
Arabia Saudyjska – jak się dostać z lotniska w Rijadzie i Dżudzie do miasta
Z lotniska w Rijadzie do miasta dojedziesz:
– metrem – linia żółta dojeżdża do samego lotniska. Jadąc w kierunku miasta jej ostatnią stacją jest KAFD gdzie można przesiąść się na linie niebieską lub fioletową, a po drodze również na zieloną. Warto wiedzieć, że metro jeździ do godz. 23:00.
– taksówką – wychodząc z lotniska wystarczy kierować się znakami nadrukowanymi na podłodze a te doprowadzą cię do stanowisk dla taksówek i Ubera. Ubera zamawiasz aplikacją. Weź pod uwagę fakt, że lotnisko oddalone jest od miasta o ok. 40 km co będzie miało przełożenie na cenę i czas dojazdu.
Z lotniska w Dżudzie do miasta dojedziesz taksówką. Po wyjściu z terminala zamów taksówkę aplikacją Uber i otrzymasz informację o miejscu oczekiwania.
-
Arabia Saudyjska – preferowana forma płatności – gotówka czy karta?
Przez cały wyjazd nie potrzebowaliśmy gotówki ani razu. Za bilety wstępu, posiłki, zakupy (nawet jednej małej buteleczki wody) – wszędzie mogliśmy płacić kartą.
-
Arabia Saudyjska – toalety
Toalety w Arabii Saudyjskiej są powszechnie dostępne. Przyzwyczailiśmy się, że krajach muzułmańskich wystarczy rozejrzeć się za meczetem, aby znaleźć toaletę, ale tutaj nawet to nie było potrzebne. W Rijadzie bezpłatne toalety są dostępne na stacjach metra (ale już za bramkami biletowymi), w muzeach. W Al-Balad w Dżudzie również znajdziesz bezpłatny punkt sanitarny, z kolei na Corniche toalety są już płatne. Na Starym Mieście w AlUla bezpłatne toalety są co krok a w Hegrze na dwóch (z czterech) stanowisk.

Arabia Saudyjska – co mnie zaskoczyło albo zrobiło wrażenie
-
Arabia Saudyjska – herbata wcale nie taka powszechna
Wspominając Jordanię czy Turcję jednym z obrazów jakie przychodzą mi do głowy jest ceremonia picia herbaty. Trochę oczekiwałam tego w Arabii Saudyjskiej i okazało się, że tutaj króluje kawa. Jest mnóstwo sieciowych kawiarni (zarówno międzynarodowych marek jak i marek lokalnych), do których Saudyjczycy stoją w kolejkach. Owszem można w nich dostać herbatę, ale nie jest ona tak powszechna jak kawa.
-
Arabia Saudyjska – kawa parzona po saudyjsku wcale nie tak łatwo dostępna
Czytałam o saudyjskiej kawie przed wyjazdem i nastawiłam się, że na tydzień przestawiam się na ten jasny doprawiony kardamonem, szafranem i cynamonem napar. W żadnej z tych sieciowych kawiarni na taką nie trafiłam. Ani w małej rzemieślniczej kawiarni w Al.-Balad w Dżudzie. Była ona natomiast elementem gościnności, o której w kolejnym punkcie.
-
Arabia Saudyjska – gościnność
Pamiętam z Jordanii okrzyk „Welcome to Jordan” słyszany wielokrotnie każdego dnia. Podobnie tutaj – często słyszeliśmy od Saudyjczyków „Welcome to Saudi” i podpytywanie o naszą podróż. Byli tacy co specjalnie do nas podchodzili, aby nas zagadać. To było bardzo miłe.
Z kolei takim formalnym przejawem gościnności było częstowanie saudyjską kawą. Zaskoczyło mnie to totalnie. Lądujesz na lotnisku w AlUla a po wyjściu z hali przylotów witają cię kawą, pojawiasz się w Hegra Visitors Center i częstują cię kawą, wchodzisz do hotelu a w recepcji wita cię imbryk z kawą, w AlUla Old Town było kilka punktów do których można było podejść aby skosztować kawy. Do tego daktyl. Tak jak tradycyjnie wita się gości w domu – filiżanka kawy napełniona do połowy i daktyle.

W niektórych muzeach dla gości dostępna była bezpłatna woda. Jeśli zapomniałeś kupić albo własna właśni ci się skończyła, można było poczęstować się małą buteleczką wody.
Małe gesty ale jak miłe.
























