Wybierając się do Azerbejdżanu nawet tylko na kilka dni warto zaplanować zwiedzanie miejsc również poza stolicą kraju. Wiadomo – każde miejsce może pochłonąć i aby je naprawdę poznać potrzeba sporo czasu – ale powiedzmy sobie szczerze, na turystyczne zwiedzanie Baku wystarczy 2 dni. Jeśli więc twój pobyt obejmuje choćby kilka dni więcej warto wyjechać poza granice miasta i zobaczyć jak wygląda i co oferuje ów kraj.

Azerbejdżan zaskakuje zmieniającym się co kilkadziesiąt kilometrów krajobrazem, na widok którego masz ochotę cały czas wyciągać aparat i robić zdjęcia. Do tego, przyznam, że niesamowite wrażenie robi jazda pomiędzy polami naftowymi. Wybierając miejsca do zobaczenia poza Baku będziesz mieć wybór zarówno spośród tych przyrodniczych jak i kulturowych, więc tylko od ciebie zależy, na których chcesz się skupić.

Kaukaz, Azerbejdżan

Aby się dostać do miejsc położonych bliżej Baku nie potrzebujesz samochodu – warto rozejrzeć się za kierowcą bądź skorzystać z komunikacji miejskiej, która do niektórych atrakcji dojeżdża. Nieco dalej przyda się auto – komunikacja publiczna zawiezie, ale trzeba już troszkę więcej czasu by nacieszyć się miejscem, w które pojedziemy. Na końcu tego artykułu znajdziesz nasz plan 5-cio dniowego pobytu w Azerbejdżanie, podczas którego dojechaliśmy całkiem daleko korzystając właśnie z wynajętego auta. Ceny najmu są standardowe, za to tankowanie 3-krotnie tańsze niż w Polsce (2022). Jeśli obawiasz się jazdy po Azerbejdżanie przeczytaj nasz artykuł Jak się jeździ samochodem po Azerbejdżanie, w którym – mam nadzieję – Jacek studzi wszelkie obawy, uspokaja i w finale poczujesz się pewniej stawiając jednak na wynajem.

A teraz lista miejsc, które warto uwzględnić w planie podróży, nawet kilkudniowej, po Azerbejdżanie.

Świątynia ognia Ateszgah (Atashgah)

Przez tereny dzisiejszego Azerbejdżanu przebiegał Szlak Jedwabny łączący Azję i Europę. Przyjmuje się, że to właśnie za sprawą handlarzy, którzy wracając do swoich domów opowiadali o miejscu wiecznego ognia, Półwysep Apszeroński zaczął przyciągać pielgrzymów. Ci zaś (głównie z Indii – wyznawcy Siwy) w XVIII wieku wznieśli obecną świątynię Ateszgah, czyli „dom ognia”.
Miejsce, gdzie naturalnie wydobywał się gaz ziemny utrzymując płomień w stałym zapłonie, było jednak czczone już dużo wcześniej przez wyznawców zaratusztrianizmu (zaroastrianizmu). Dlatego też o Ateszgah mówi się jako o świątyni zaratusztrian, jedynej w Azerbejdżanie i na Zakaukaziu w ogóle.

Świątynia ognia Ateszgah (Atashgah), Azerbejdżan

Świątynia ognia Ateszgah otoczona jest murem i z zewnątrz wygląda jak fort. Po przejściu murów wzrok przyciąga centralnie usadowiony murowany pawilon z ołtarzem ognia i wiecznym płomieniem. Uwagę zwraca rurociąg, którym doprowadzany jest gaz – podobno naturalne pokłady tego surowca zostały wyczerpane pod koniec XIX wieku. Wtedy też miejsce straciło na znaczeniu jako miejsce kultu i zaczęło niszczeć. Zostało ono odrestaurowane (i doprowadzono tu owym rurociągiem gaz przywracając płomień) najpierw decyzją Heydara Aliyeva, a potem dekretem jego syna, obecnego prezydenta, wpisując Ateszgah jako muzeum na listę atrakcji turystycznych Azerbejdżanu.
W pomieszczeniach otaczających ołtarz, służących niegdyś pielgrzymom, dzisiaj można obejrzeć ekspozycje prezentujące historię powstania świątyni, historię zaratusztrianizmu (zaroastrianizmu) i hinduizmu, czy strukturę religijną Azerbejdżanu. Ciekawe są archiwalne zdjęcia, na których widzimy świątynię otoczoną z każdej strony przez szyby wiertnicze ropy naftowej, w miejscach gdzie dzisiaj stoją domy mieszkalne.

Świątynia wiecznego ognia Ateszgah znajduje się w Suraxani, na przedmieściach Baku i da się do niej dojechać komunikacją publiczną (plan dojazdu opisany jest na stronie muzeum – tutaj też znajdziesz aktualne informacje o cenach biletów).

Yanar Dag (Yanardag)

Yanar Dag to atrakcja turystyczna, do której powstania przyczyniły się pokłady gazu ziemnego na Półwyspie Apszerońskim. Jest to wzgórze, u podnóża którego od lat 50. XX wieku nieustannie płonie ogień. Takich miejsc na półwyspie było więcej, ale podobno zaczęły zanikać wraz z rozwojem wydobycia ropy. Stąd też utworzono rezerwat przyrody obejmujący Yanar Dag i dzisiaj aby ów ogień zobaczyć trzeba kupić bilet.

Yanar Dag znajduje się przy drodze w okolicy miejscowości Mammadli, ok. 27 km od Baku. Najłatwiej tu dojechać autem, ale można również transportem publicznym (informacja o dojeździe oraz aktualne ceny biletów wstępu na stronie rezerwatu).

Góry Cukierkowe (Candy Cane Mountains)

Góry Cukierkowe (Candy Cane Mountains) nazwę swoją zawdzięczają barwnym pasiastym wzorom, które powstały w skalnych warstwach w wyniku utleniania związków żelaza. Kolorowe górskie zbocza przypominały Markowi Elliotowi – angielskiemu podróżnikowi – cukierki, i to w ślad za jego przewodnikiem po kraju utrwaliła się właśnie taka a nie inna nazwa gór.
Kolorowe pasiaste zbocza wyjątkowo ładnie wyglądają o zachodzie słońca, kiedy ich kolorystyka jest intensywna a różne odcienie różu, czerwieni i pomarańczy rzeczywiście zaczynają przywoływać skojarzenia ze słodyczami.

Góry Cukierkowe położone są przy drodze prowadzącej z trasy M1/E119 w kierunku Khizi (Xizi). Nawet bez wysiadania z auta to ciekawy obraz dla oczu. Warto więc zboczyć z trasy w kierunku Quby, nawet tylko po to by przejechać się między kolorowymi zboczami górskimi.

Quba

Quba traktowana jest jako obowiązkowy przystanek w drodze do Xinaliq – ci, którzy do tej najwyżej położonej wsi na Kaukazie udają się komunikacją publiczną, to w Qubie łapią transport do Xinaliq, dla zmotoryzowanych może być przystankiem przed ostatnim etapem podróży. Mimo iż dałoby się w jeden dzień odbyć wycieczkę na trasie Baku-Xinaliq-Baku, to zachęcam do uwzględnienia nawet krótkiego pobytu w Qubie.

Co zobaczyć w Qubie? Tuż za parkiem Nizami, przechodząc przez pieszy most znajdziesz się w dzielnicy żydowskiej z ciekawą zabudową i Wielką Synagogą.


Warto również wstąpić do Kompleksu Pamięci Ludobójstwa, czyli miejsca upamiętniającego ludobójstwo dokonane przez armię armeńską na lokalnej ludności muzułmańskiej w 1918 roku.

Kompleks Pamięci Ludobójstwa w Qubie, Azerbejdżan

Hinalung (Xinaliq)

Xinaliq to osada położona wśród masywnych gór Kaukazu, na odciętym wierzchołku jednego ze wzgórz i na jego zboczach. Domy położone najwyżej znajdują się na wysokości około 2350 m n.p.m., co wpisuje miejscowość na pierwsze miejsce wśród najwyżej położonych na Kaukazie.

Podaje się, że wieś powstała ponad 5000 lat temu i przez setki lat odcięta była od cywilizacji. Z jednej strony izolacja geograficzna, ograniczone możliwości kontaktu z najbliższym miastem – Qubą, szczególnie w okresach zimowych, sprawiły, że mieszkańcy musieli nauczyć się być samowystarczalni. Z drugiej strony izolacja społeczna spowodowała, że mieszkańcy Xinaliq wykształcili własny język – hinalugijski, którego nie rozumieją w żadnej innej okolicznej wsi.

Kilka lat temu wieś postanowił odwiedzić prezydent Azerbejdżanu i z tej okazji droga z Quby aż do znajdującej się w Xinaliq szkoły wyłożona została asfaltem. Dzisiaj parkując pod szkołą dzieci zagadują bardzo ładnym angielskim (a gdy brakuje im słów, wyciągają z plecaków podręczniki), pan na poczcie odpowiada po rosyjsku a alfabet i kilka słów w języku hinalugijskim oglądamy na plakacie w malutkim muzeum znajdującym się tuż przy wjeździe do osady. Z koszulek i plecaków dzieciaków wystają metki marek znanych nam z zachodnioeuropejskich centrów handlowych, po ulicy walają się etykiety po słodyczach i napojach popularnych na całym świecie marek.

To co się nie zmieniło – jak podejrzewam – to zapach unoszący się w powietrzu. Do dzisiaj domy opalane są krowim łajnem, które przed okresem zimowym magazynuje się w formie solidnych i uporządkowanych murów wokół posesji.

Xinaliq – przygotowania do zimy, czyli suszenie krowiego łajna, Azerbejdżan

Dojazd do Xinaliq, mimo iż dzisiaj możliwy jest asfaltową drogą, wymaga trochę wprawy jazdy po górach oraz auta z mocnym silnikiem. Jest to również najbardziej malownicza droga jaką jechaliśmy w Azerbejdżanie, która najpierw wiedzie przez wąwóz otoczony wysokimi skałami, co i rusz wymaga wspięcia się na wysokość z której roztacza się widok na doliny i okalające je wzgórza, po czym otwiera się na rozległą dolinę, w której robi się tak płasko, że aż trudno uwierzyć, że jest się na wysokości około dwóch tysięcy metrów. Chwilami przypominała mi naszą wędrówkę Doliną Truso w Gruzji (o której przeczytasz w artykule Czy warto jechać do Kazbegi jeśli nie wchodzisz na Kazbek?).

W Xinaliq wdrapaliśmy się na jedno ze wzgórz, usiedliśmy i napawaliśmy się widokiem – na masywne góry Kaukazu, na nieskażoną masową turystyką przyrodę, na intensywną zieleń traw i ośnieżone szczyty w oddali. Tu w Xinaliq, przypomniało mi się jak zachwyciłam się Kaukazem kilka lat wcześniej w Gruzji. I zazdroszczę trochę tym dzieciakom widoków jakie mają na co dzień.

Park Narodowy Qobustan

To jeden z najpopularniejszych kierunków wycieczek z Baku – zapewne z uwagi na bliską lokalizację i łatwość dojazdu – w którym jedną z atrakcji są wulkany błotne. My w Qobustanie nie byliśmy, ponieważ wulkany błotne oglądaliśmy w Rumunii (zapraszam do wpisu: Wulkany błotne w Rumunii), więc ten czas postanowiliśmy spożytkować w inny sposób. Ale ponieważ wulkany błotne są zjawiskiem dosyć rzadko występującym tylko w kilku miejscach na świecie i jeśli wcześniej nie miałeś okazji ich widzieć, to bardzo polecam. Krajobraz miejsca, w którym występują, przeróżne kształty i formy jakie osiągają, czy obserwowanie pracujących wulkanów jest przeżyciem, które pamięta się i o którym opowiada długo.

Mauzoleum Diri Baba

XV-wieczny meczet-mauzoleum Diri Baba wkomponowany został w znajdujący się za nim klif, co często przywołuje skojarzenia z Petrą. Prowadzą do niego wysokie schody, sam jednak budynek nie należy do przestronnych. Składa się z dwóch pięter, przy czym główna część meczetu znajduje się na piętrze drugim.

Mauzoleum Diri Baba, Azerbejdżan

W skale otaczającej meczet jest kilka grot, które wydają się być przygotowane do zwiedzania (prowadzą do nich schody), naprzeciwko znajduje się starożytny cmentarz – podczas naszego pobytu niemożliwe jednak było przejście do innych miejsc poza mauzoleum.

Dojazd z Baku drogą M4 – mapa Google doskonale wskazuje miejsce zjazdu.

Szeki (Sheki)

Pałac Chanów Szekijskich (UNESCO) jest głównym celem wycieczek do Szeki. Biorąc jednak pod uwagę liczbę turystów o których obijaliśmy się w Baku i liczbę spotkanych w Szeki, wciąż chyba niewiele osób wpisuje sobie ten kompleks na listę miejsc do zobaczenia. A szkoda!

Główny Pałac Chanów Szekijskich, jak również Pałac Zimowy, z zewnątrz wyglądają dosyć skromnie i niepozornie. Utrzymane w stonowanej kolorystyce dekoracje fasady, gdzie nie gdzie stalaktytowa ornamentyka, drewniane okna z witrażami, których kolorystyka z zewnątrz jest nieco przytłumiona. Natomiast to co zastajemy w środku zaskakuje nas totalnie. Dekorowane ściany od podłogi aż po sufit. Malowane sufity. Mieniące się kolorami światło wpadające przez różnokolorowe szkiełka z witraży zajmujących całe ściany pomieszczeń. Stalaktytowe, wyłożone szkłem dekoracje podsufitowe. Każde pomieszczenie inne. Każdy obraz niepowtarzalny.

Zdecydowanym minusem jest zakaz fotografowania, którego pilnują przydzielone do nadzorowania zwiedzających panie (każda zwiedzająca osoba/grupa ma swoją opiekunkę).

Pałac Zimowy pełnił funkcje mieszkalne i jest nieco skromniejszy niż główny pałac- zarówno na zewnątrz jak i w środku. Trudniej jest go zlokalizować, gdyż ukryty jest wśród zwykłych domów mieszkalnych. W sumie co mogę podpowiedzieć to będąc w okolicy miejsca oznaczonego lokalizacją pałacu na mapie Google, po prostu zapytać kogoś miejscowego o wskazanie drogi do wejścia.

Pałac Zimowy Chanów Szekijskich w Szeki, Azerbejdżan

Pałac Chanów Szekijskich znajduje się na terenie otoczonym murem, na którym dodatkowo można zobaczyć malutkie Muzeum Sztuki Ludowej i Użytkowej, Centrum Sztuki Ceramicznej z kolorowymi ceramikami na fasadzie budynku, czy warsztat witraży – tak charakterystycznych w dekoracji okien obu pałaców. Witraże z Szeki nazywane są shebeke i powstają bez użycia jakichkolwiek środków łączących ich poszczególne elementy – kolorowe szkło przekładane jest drewnianymi częściami, a całość jest jednak bardzo mocna i wytrzymała.

W Szeki warto zajrzeć do Karawansaraj, czyli miejsca, które niegdyś służyło kupcom ze szlaku Jedwabnego jako miejsce odpoczynku. Znajduje się ono przy głównej ulicy prowadzącej do Pałacu Chanów Szekijskich.

Kościół albański w Kish

Kish oddalona jest kilka kilometrów od Szeki, więc warto dodać do punktów zwiedzania również znajdujący się tam, XII-wieczny kościół albański. Jest on najstarszym kościołem Albanii Kaukaskiej – starożytnego królestwa, które zlokalizowane było na terenach obecnego Azerbejdżanu.

Kościół jest skromny. W murach go otaczających prezentowane są makiety innych kościołów albańskich, a na terenie otaczającym kościół – dosyć liczne wykopaliska.

————

Na koniec obiecany nasz 5-cio dniowy plan zwiedzania Azerbejdżanu:
Dzień 1. Baku – zwiedzanie cały dzień po przylocie (lot z Warszawy, na miejscu byliśmy wcześnie rano)
Dzień 2. Wynajęcie auta i w drogę: Baku – Świątynia ognia Ateszgah – Yanar Dag – obiad nad morzem – Góry Cukierkowe – Quba (zwiedzanie dzielnicy żydowskiej)
Dzień 3. Quba – Xinaliq – Quba (Miejsce Pamięci Ofiar Ludobójstwa) – Baku
Dzień 4. Baku – Mauzoleum Diri Baba – Szeki
Dzień 5. Szeki (zwiedzanie) – Baku (lot do Warszawy grubo po północy)

Warto przeczytać przed podróżą:

  • Wojciech Górecki – „Planeta Kaukaz”

1 Comment

  1. Dziękuję za świetny wpis! Bardzo pomógł przy organizacji wyjazdu. Pozdrawiam 🙂

Write A Comment