Bośnia i Hercegowina to ukryty klejnot Bałkanów – kraj kontrastów, gdzie osmańskie minarety przeplatają się z socjalistycznymi blokami, a turkusowe rzeki płyną obok ruin wojennych. Góry, kaniony i jeziora tworzą raj dla aktywnych, ale to już propozycja na dłuższy wyjazd. Pyszna kuchnia, w której królują cevapi, bureki, baklawa i kawa po turecku, niskie ceny oraz wygodne połączenie lotnicze z Sarajewem to wystarczające argumenty, aby włączyć Sarajewo i jego okolice do swoich podróżniczych planów?
Oto sprawdzony plan przedłużonego weekendu w Sarajewie i jego okolicach. Będziesz potrzebować auta, a te najlepiej odebrać od razu po wyjściu z samolotu.

Bośnia i Hercegowina na przedłużony weekend – Dzień 1 – Sarajewo – Konjic – most w Jablanicy – Mostar
Pierwszego dnia ruszamy w trasę. Naszym celem jest Mostar, oddalony od Sarajewa o 2 godziny jazdy samochodem, ale w planach mamy zobaczenie kilku miejsc po drodze zanim zatrzymamy się na noc w pocztówkowym Mostarze.
Pierwszym przystankiem jest Konjic, w którym można zobaczyć kamienny most, będący repliką mostu zbudowanego za czasów panowania tureckiego, a także znajdujący się trochę za miastem Bunkiet Tito (ten zwiedza się po uprzedniej rezerwacji).

Dalsza część trasy wiedzie bardzo malowniczo wzdłuż brzegu Jeziora Jablanickiego, które zachwyca swoją turkusową barwą. To bardzo widokowa trasa, więc warto mieć pod ręką aparat. W Jablanicy można zrobić sobie krótki postój z widokiem na replikę zbombardowanego mostu, który uwieszony jest na zboczu rzeki.

Tego dnia meldujemy się w Mostarze a pierwsze kroki kierujemy do zabytkowego centrum, po którym najlepiej spacerować bez konkretnego celu. Mostar jest popularnym celem jednodniowych wycieczek turystów odpoczywających na bośniackim czy chorwackim wybrzeżu, więc należy oczekiwać tłumu. Ale nawet w tym tłumie można znaleźć przestrzeń dla siebie w wąskich klimatycznych uliczkach starego miasta czy odpocząć z widokiem na słynny most łukowy nad rzeką Neretwa.
Polecam udać się na drugą stronę mostu na spacer w kierunku nowego miasta. Gdy miniesz już stare zabudowania i meczety, ukaże ci się brutalistyczna architektura, często ze śladami wojny 1992-95.
Jeśli masz ochotę na cevapi lub pljeskavicę, to w zabytkowym centrum polecam restaurację Tima-Irma. Uwaga! Porcje są spore, warto rozważyć dzielenie się.

Bośnia i Hercegowina na przedłużony weekend – Dzień 2 – Mostar – Tekke w Blagaj – wodospad Kravica – Sarajewo
Drugi dzień zaczynamy od spaceru po szklanym tarasie Skywalk z panoramą Mostaru. Podczas naszej wizyty atrakcja była bezpłatna.
Następnie jedziemy do Tekke (Tekija) w Blagaj, czyli klasztoru derwiszów w miejscowości Blagaj, który przytulony został do skały u źródeł rzeki Buna. To bardzo malownicze miejsce z uwagi na lokalizację klasztoru, ale warte również tego by wejść do środku i zapoznać się z tradycyjną architekturą i wystrojem wnętrz tureckich tekije.

Wejście do Tekke jest płatne a auto należy zostawić na parkingu niecały kilometr przed klasztorem. Najlepszy widok na klasztor i ujście rzeki jest po drugiej stronie rzeki (jest mostek) – tam też jest kilka restauracji, w których można zjeść obiad po zakończeniu zwiedzania.
Kolejnym punktem dnia jest wodospad Kravica. Piękny ten wodospad, nie jest wysoki, ale całkiem rozległy, a otoczenie soczyście zielone. Co mnie zdziwiło – jest to atrakcja przyrodnicza, ale płatna (biletowane wejście, spory parking przed wejściem), a w gorący dzień traktowana jak naturalny basen. Latem należy się liczyć z tłumami, muzyką w tle, hałasem. Niech cię nie zdziwią stoiska z jedzeniem. Ale jak jest gorąco, to nie dziwi, że tłumy lgną do wody.
Powrót do Sarajewo najlepiej zaplanować jeszcze przed wieczorem, by doznać uroków miasta po zmierzchu.
Bośnia i Hercegowina na przedłużony weekend – Dzień 3 (opcjonalnie też pół dnia 4.) – Sarajewo
Trzeciego dnia zwiedzamy Sarajewo. W stolicy Bośni i Hercegowiny warto zostać na noc albo i dwie, więc jeśli poprzedniego dnia wróciłeś do Sarajewo bardzo późno, to dodatkowy wieczór w mieście byłby wskazany.
Co zobaczyć w Sarajewie w ciągu dnia:
- Sarajewo jest naznaczone bardzo ciężką historią całkiem niedawnej wojny, której znaki wciąż są obecne w jego krajobrazie. Aby poznać lepiej codzienność mieszkańców miasta tamtego okresu, ale nie z książek do historii, a opowiedziany przez osobę, która pamięta go z czasów własnego dzieciństwa, warto udać się na wycieczkę z przewodnikiem, który przybliży ci okres oblężenia Sarajewa. Taka wycieczka odbywa się busem, gdyż istotne miejsca związane z wojną są od siebie znacznie oddalone. W programie zazwyczaj są Aleja Snajperów, tor bobslejowy czy Tunel Nadziei (Tunnel of Hope) pod sarajewskim lotniskiem. Historyczne informacje uzupełniane są przez prowadzącego własnymi doświadczeniami wojny i opowieściami o których nie przeczytacie w książkach. My skorzystaliśmy z oferty Meet Bosnia, ale w Sarajewie jest kilka więcej biur oferujących wycieczki o podobnej tematyce. Przyznaję, że nie jest to lekka wycieczka i możliwe, że nie dla każdego.
- Stare Miasto (to akurat jest też świetnym miejscem na wieczór) z Placem Baščaršija i XVIII-wieczną studnią Sebilj w stylu osmańskim, meeczetami Baščaršija i Gazi Husrev-bega z Xvi wieku, bazarem oraz wieloma lokalami z fantastycznym cevapi za niewielkie pieniądze.
- Ratusz w Sarajewie, który kiedyś był budynkiem biblioteki. Większość jej zbiorów spłonęło w pożarze w czasie wojny 1992-95. Ratusz stoi nad rzeką Miljacką, którą pewnie przekraczać będzie kilkukrotnie podczas zwiedzania.

- Dwa mosty na rzece Miljacka, o które warto zahaczyć to stary Most Łaciński, na którym w 1914 roku został zabity arcyksiążę Franciszek Ferdynand Habsburg, co dało początek I wojnie światowej. Oraz Most Saude i Olge, które uznaje się za pierwsze ofiary oblężenia miasta. Na tym samym moście zginęła para narzeczonych, z których ona była Bośniaczką a on Serbem, dlatego nazywa się ich sarajewskimi Romeo i Julią.

- Żółta Twierdza – dostaniecie się tutaj pieszo z centrum historycznego mijając po drodze jeden z historycznych cmentarzy muzułmańskich. Roztacza się stąd widok na miasto i dobrze widocznych jest wiele punktów turystycznych.

- Wzgórze Trebević – kolejny punkt widokowy, na który tym razem można wjechać kolejką gondolową. Pod wzgórzem znajduje się wspomniany tor bobslejowy zbudowany na igrzyska olimpijskie 1984 roku, który w wojnie 1992-95 służył snajperom.

- Po przeciwnej stronie ratusza stoi Przekorny Dom (Inat Kućca), który dwukrotnie musiał zmienił swoją lokalizację i był przenoszony, gdyż w pierwotnym miejscu postanowiono postawić meczet, a w kolejnej lokalizacji – ratusz. Dzisiaj mieści się w nim restauracja.
- Targ Markale – miejsce targowe, które przede wszystkim przyciąga w związku z krwawą historią ostatniej wojny. W dwóch atakach (w 1994 i 1995 roku) zginęło tu blisko sto osób.

- Tunel Nadziei (Tunnel of Hope) – wydrążony pod lotniskiem w Sarajewie był jedyną drogą ucieczki z oblężonego miasta. Podczas zwiedzania przejdziesz się fragmentem tunelu, ale też obejrzysz film z historiami ludzi, którym się udało dzięki niemu wydostać z Sarajewa.

- Browar Sarajewo (Sarajevska Pivara) – działał od 1864 roku aż do oblężenia miasta. W okresie wojny wykorzystywany był do dostarczania wody lokalnej ludności, co było powodem wielu nalotów na ów budynek.
- Aleja Snajperów – nieoficjalna nazwa ulicy Zmaja od Bosne, jednej z głównych ulic miasta. W wysokościowcach w bliskiej odległości ulicy ukrywali się serbscy snajperzy, którzy ostrzeliwali ludność. Wzdłuż Alei Snajerów, przy Tunely Nadziei czy Targu Markale znajdziecie kilka sarajewskich róż.
- Sarajewskie róże – są to pomniki historii wojny 1992-95, w formie krwawoczerwonych śladów z żywicy, które wylewano w miejscach ataków, w wyniku których zginęły przynajmniej 3 osoby.
- Pomnik Wołowiny w Puszce – to prześmiewcza instalacja w formie wielkiej złotej puszki, która nawiązuje do pomocy humanitarnej udzielanej przez kraje zachodnie w czasie wojny 1992-95. Podobno zdarzyło się, że w paczkach humanitarnych znalazły się puszki przeterminowanej wołowiny pochodzą jeszcze z czasów wojny w Wietnamie.
- Osiedle Ciglane – to nie zabytek a dzielnica dla wielbicieli brutalizmu w architekturze. W państwach byłej Jugosławii przykładów brutalizmu jest sporo.
- Rozglądaj się za Mister Chat / Mister Cat / Monsier Chat – murale z rudym kotem pojawiają się to tu tam w przestrzeni Sarajewa.
Wieczór najlepiej spędzić na Starym Mieście, gdzie jest spory wybór restauracji z lokalną kuchnią, kawiarni i barów.




















