NA DESER

# Lokum (Turkish delight)

Lokum (turkish delight)

Te znają wszyscy i jest to chyba główny słodycz jaki koledzy z pracy przywożą z wakacji w Turcji. Nigdy mi to specjalnie nie smakowało, bo (przepraszam kolegów i koleżanki) zazwyczaj do korpo kuchni trafiają te najmniej smaczne rodzaje lokum. W Turcji mieliśmy okazję spróbować bardziej wyszukanych smaków, z posypkami, z orzechami lub bez. I nigdy nie kupiliśmy ani grama, ponieważ dostawaliśmy je zawsze jako dodatek do kawy. Kiedy wybieraliśmy deser zazwyczaj jednak była to baklava.

# Baklava

baklava

Baklavy chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, gdyż w Polsce jest już doskonale znana i dostępna nawet w barach z kebabem. W Turcji baklavę zjemy m.in. w cukierniach specjalizujących się właśnie w baklavie (baklavasi) i do wyboru mamy mnóstwo różnych typów tego przesłodkiego deseru.

# Maras dondurma

Lody z Maraş

Lody z Maraş, które dzięki ich sprzedawcom ciężko przegapić 🙂 Mają oni na sobie wystylizowane ubranie, pokrzykują do klientów i dzwonią dzwonkami, by zwrócić na siebie uwagę. Serwowanie lodów to istny spektakl, w którym aktorami są sprzedawca i kupujący. Koniecznie trzeba spróbować tej „zabawy”.

Same lody są wykonane z mleka koziego. Ich smak według mnie jest mniej wyrazisty niż tych, do których przywykłam. Mają również bardziej kleistą konsystencję niż lody polskie.
Cena: 5 TL

# Sütlaç

Sütlaç z przypieczoną skórką

Sütlaç to rodzaj puddingu. Próbowałam tego klasycznego, z przypieczoną skórką, Jacek – czekoladowego z pistacjową warstwą na wierzchu. Mój deser był bardzo mleczny, oba – bardzo słodkie, chociaż daleko im do słodkości baklavy.

POLECANE MIEJSCE
Hafiz Mustafa to marka, którą najczęściej widać na ulicy i lotnisku – w rękach turystów jak skarb kurczowo trzymane są torby z logo cukierni, wypełnione baklavami i lokum. Przy przystanku tramwajowym Sultanahmet jest całkiem spory lokal tej sieci, który klimatem przypomina mi trochę Pijalnię Czekolady Wedel na Szpitalnej w Warszawie. My nie próbowaliśmy tutaj baklavy, ale właśnie sütlaç. W lokalu można zamówić też kanafeh (kunefe).
Cena: 11,5 TL

Sütlaç, czyli turecki pudding

# Lokma

Lokma

Małe kuleczki, które z wyglądu przypominają pączki. W smaku kompletnie inne. Bardzo słodkie i tłuste. Ja nie byłam zachwycona i po jednej porcji nie miałam ochoty próbować ich więcej.
Sprzedawane na ulicy.
Cena: 5 TL

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15

2 komentarze

  1. Oj, wygląda na to, że zafundowaliście sobie kulinarną rozpostę i jeszcze zachęcacie do tego innych !!!
    Bez wątpienia kulinarna Turcja kusi:) Oj kusi.

    PS

    Rozumiem, że wyjazd był bombowy – kulinarnie oczywiście.

    • Monika Reply

      Potwierdzam. Kulinarnie Turcja powala. Nie tylko kulinarnie oczywiście, ale kuchnia jest na pewno powodem dla którego warto tam jechac. My już szukamy tanich biletów, by wyskoczyć tam choćby na 2 dni i trochę pojeść 🙂

Write A Comment