Kapadocja, znana przede wszystkich z charakterystycznego krajobrazu, który tworzą tufowe formacje skalne oraz z widokowych lotów balonem, oferuje przybywającym doń turystom wiele atrakcji. Od wspomnianych już lotów balonem (o tym powstał odrębny FILM oraz wpis), przez trekkingi po dolinach i wąwozach, zwiedzanie podziemnych miast czy pyszną kuchnię.

O tym jak zagospodarować sobie czas w Kapadocji pisaliśmy również TUTAJ.

Kapadocja, znana przede wszystkich z charakterystycznego krajobrazu, który tworzą tufowe formacje skalne oraz z widokowych lotów balonem, oferuje przybywającym doń turystom wiele atrakcji. Jak ów krajobraz powstawał przeczytacie sobie w Wikipedii, dlatego tutaj pominę tę część. Poniżej natomiast znajdziecie listę miejsc, które warto odwiedzić, kiedy już odeśpicie swój poranny lot balonem nad Kapadocją.

Dolina różowa i dolina czerwona (Red i Rose Valley)

Dwie doliny, które się ze sobą łączą, dlatego wspominam o nich równorzędnie. Najładniejsze miejsce w Kapadocji i najciekawszy spacer, na jaki się tutaj wybierzecie. Rozległa dolina otoczona różnokolorowymi skałami – głównie różowo-czerwonymi, ale pojawią się również takie w odcieniu żółto-zielonkawym. Spacer daje możliwość wybierania różnych ścieżek i przemieszczania się na różnych wysokościach – raz idziemy w dolinie, innym razem jesteśmy na szczycie jednej ze skał, która daje nam możliwość spojrzenia na teren z wyższej perspektywy. Poza wyrzeźbionymi przez naturę stożkowymi skałami, po drodze natykamy się na wiele wykutych w skałach gołębników oraz miejsc sakralnych, takich jak kościoły czy klasztory. Nie jeden raz zaskoczy was religijny fresk we wnętrzu takiej jaskini albo sporych rozmiarów sala modlitewna wsparta na dekoracyjnie rzeźbionych w skale kolumnach.

Czerwona albo Różowa dolina

Czerwona dolina, Turcja / Red Valley, Turkey

Czerwona dolina, Turcja / Red Valley, Turkey

Spacer po obu dolinach zaplanujcie jako jeden z pierwszych. My zostawiliśmy sobie na koniec dnia, nie spodziewając się, że będzie aż tak atrakcyjny, że zechcemy przejść cały szlak. Dlatego też kolejnego dnia zamiast od razu ruszać w dalszą drogę wróciliśmy do Różowej Doliny na trekking wśród skalnych stożków.

INFORMACJE PRAKTYCZNE
Dojazd do Różowej Doliny (Rose Valley)
Samochód zostawiacie na parkingu w Çavuşin, w którym przy okazji możecie obejrzeć wykuty w skale zamek. Idziecie do ostatniej ulicy za zamkiem i skręcacie w prawo. Dalej prosto, mijacie ostatnią przy ulicy restaurację i wchodzicie na drogę prowadząca pomiędzy dwoma cmentarzami. Wciąż idziecie prosto, nie skręcając w odchodzącą na lewo drogę. Po kilku minutach dochodzicie do miejsca, w którym znajdują się kawiarnia i parking. Mijacie kawiarnię i kiedy dojdziecie do rozwidlenia dróg, przy którym stoi kamienny kierunkowskaz, skręcacie w lewo. Odtąd już kierujecie się po znakach na szlaku.

Dojazd do Czerwonej Doliny (Red Valley)
Jadąc drogą między Ürgüp a Göreme należy skręcić zgodnie z kierunkowskazem z napisem View Point (w prawo jadąc z Ürgüp). Po kilku minutach jazdy należy uiścić opłatę (2 TRY). Wejście na szlak znajduje się przy punkcie widokowym z widokiem na rozległą dolinę i jej czerwone skały. Jeśli nie macie czasu na trekking to warto tutaj przyjechać właśnie na tego widoku. Najlepiej przed wieczorem, kiedy zachód słońca podkreśla kolor doliny.

U wejścia do obu dolin, ale też na szlaku znajdują się małe kawiarnie i sklepiki, w których będziecie mogli złapać tchu i uzupełnić płyny.

Dolina miłości (Love Valley)

Zupełnie inna niż opisane powyżej doliny. Pojedyncze lub grupy kilku towarzyszących sobie skał o bardzo jasnej barwie. Nazwa doliny podobno wiąże się z kształtem skał, które kojarzą się z… hmm no nie wiem, ale ponoć innym się kojarzą.

Dolina miłości / Love Valley, Turkey

Dolina miłości / Love Valley, Turkey

Dolina miłości / Love Valley, Turkey

INFORMACJE PRAKTYCZNE
Jadąc drogą z Göreme w kierunku Avanos należy skręcić w lewo do drogi prowadzącej do Nevşehir. Niedaleko za skrętem po prawej stronie drogi znajduje się skupisko 4 skał, a przy nich mały parking. Wejście do doliny jest po drugiej stronie drogi.

Z kolei warto podjechać jeszcze kawałek prosto i na pierwszym skrzyżowaniu skręcić w lewo. Drogą dojedziemy do punktu widokowego na Dolinę Miłości.

Wąwóz Ihlara

Nazywany oazą zieleni, dlatego, że mega wysokie ściany skalne, płynący środkiem wąwozu strumień i bujna roślinność dają przyjemne orzeźwienie w gorący dzień. Spacer wąwozem nie jest wymagający, a dodatkowo po drodze mijamy kilka punktów gastronomicznych. Wąwóz pełen jest zabytków sakralnych wykutych w skałach, które są dobrze oznaczone i do których prowadzą przygotowane kładki i schodki.

Wąwóz Ihlara / Ihlara Canyon

Wąwóz bardziej imponująco wygląda, kiedy zaglądamy w jego głąb z górnych półek skalnych. Wysokie na kilkadziesiąt metrów i masywne skały robią wrażenie.

Polecamy zaplanować sobie obiad w Belisirma. Na strumieniu znajdują się przyjemne tarasy, na których restauracje serwują swoje dania.

INFORMACJE PRAKTYCZNE
Wejście na szlak: 20 TRY
Najlepiej podjechać do wejścia w Ihlara albo w Belisirma.

Podziemne miasta

Kapadocja pełna jest podziemnych miast, w których chrześcijańscy mieszkańcy terenów ukrywali się przed najazdami Rzymian, a potem Muzułmanów.

Największym jest miasto podziemne w Derinkuyu, które miało aż 8 pięter. Przeniesione zostały tutaj właściwie wszystkie funkcje miasta. Pokonując kolejne piętra widzimy spiżarnie, kuchnie, szkołę, kościół, a nawet cmentarz. Pomieszczenia są wysokie i duże. Jedynie łączące je korytarze i schody są dosyć wąskie i klaustrofobiczne.

Derinkuyu

INFORMACJE PRAKTYCZNE
Bilet wstępu: 25 TRY
Zwiedzać można samodzielnie, bez podpinania się pod grupę zorganizowaną.

MOŻNA SOBIE DAROWAĆ:

Paşabağı
Zespół skał, które wyglądem przypominają grzybki. Całość natomiast przypomina plac zabaw. O ile w Dolinie Różowej czy Miłości nie ma specjalnie dużo turystów, to tutaj obijasz się ciągle o kogoś. Dzieciaki biegają jak ogłupiałe, a dorośli kompletnie nie zważają, że ich pociecha traktuje wyrzeźbioną w skale świątynię jak zjeżdżalnię. Tabliczek z zakazami nikt nie respektuje.

Wytyczone są ścieżki spacerowe, wieczorem podświetlone. Lokali gastronomicznych jest tyle co w małym miasteczku.

Paşabağı

INFORMACJE PRAKTYCZNE
Za Çavuşin należy skręcić w prawo, zgodnie z kierunkowskazem ustawionym przed zakrętem. Po około 1km dojedziecie pod Paşabağı.
Wstęp bezpłatny.

Dolina Gołębia (Pigeon Valley)
Manager naszego hotelu powiedział: „wystarczy, że pojedziecie na punkt widokowy, spojrzycie z góry i tyle”. Na spacer są ciekawsze doliny. Spojrzeliśmy z góry, wcale nie nabraliśmy ochoty aby pakować się w dolinę.

INFORMACJE PRAKTYCZNE
Punkt widokowy znajduje się w Uçhisar.

Kapadocja słynie z widokowych lotów balonów nad jej unikatowym, nieco księżycowym terenem. Mieliśmy okazję taki lot odbyć z Voyager Balloons. Zapraszamy na film, na którym Jacek opowiada o locie balonem z punktu widzenia pilota PPL(A)!

Nasza relacja, informacje praktyczne i zdjęcia również TUTAJ.

I jedno i drugie to prawda. Tuz znaczy sól, a Tuz Gölü jest słonym jeziorem nie tylko z nazwy, bo jego zasolenie przekracza 30%. To jezioro jest jednak zupełnie inne niż Morze Martwe. Zimą, kiedy sól topi się w wodach opadowych, solna skorupa pokrywa się kilkunastocentymetrową warstwą wody, ale latem podobno całkiem wysycha. My byliśmy nad słonym jeziorem w ostatnich dniach kwietnia. Twarda solna skorupa pokryta była ok. 10-15 cm warstwa wody, która mieniła się kolorem jasno różowym.

Gdzie leży Tuz Gölü?
Jeśli zaznaczylibyśmy na mapie miasta Ankara, Konya i Göreme i przyjmując je za punkty graniczne nakreślilibyśmy trójkąt, to jezioro leżałoby mniej więc w jego środku. To drugie co do wielkości jezioro Turcji, które najlepiej odwiedzić zbaczając nieco z drogi z Ankary do Kapadocji (droga nr D750).

Najwygodniej do słonego jeziora wejść przy Muzeum Soli, 20 km przed miejscowością Sereflikochisar. Nie powinniście tego miejsca przeoczyć, jest tam spory parking i kilka budynków, w których kupicie pamiątki i coś przekąsicie (muzeum w ogóle nie daje się zauważyć). Próbowaliśmy też podjechać w kierunku wioski Hamzali (drogą w prawo już z miejscowości Sereflikochisar), ale przed samą wodą zatrzymała nas brama jednej z kopalni soli.

Atrakcja jest bezpłatna. Jest też łazienka, w której po spacerze po jeziorze umyjecie nogi (1 TRY).

Tureckie słone jezioro Tuz Gölü chętnie wybierane jest na ślubny plener

Tureckie słone jezioro Tuz Gölü

Tureckie słone jezioro Tuz Gölü

Słońce coraz bardziej zuchwale wyłania się zza różowych skał. My powoli unosimy się nad ziemią. Raz jesteśmy wyżej, raz niżej. Niemalże dotykamy skalnego grzybka, obok którego przemykamy w naszym balonowym koszu, by za chwilę pilot Hazim jednym pociągnięciem linki zmienił kurs – obrót i oddalamy się od skały. Doliny zaczynają rozświetlać się złotymi promieniami wschodzącego słońca. Na niebie odbywa się najbardziej magiczny spektakl, jaki przyszło mi w życiu oglądać. Razem z nami budzącą się do nowego dnia Kapadocję ogląda kilkaset osób – wszyscy w koszach uwieszonych pod wielkimi i kolorowymi balonami, które pokryły niebo nad Kapadocją.

Obejrzyj poniższą galerię zdjęć i jak już sam zapragniesz doświadczyć tego spektaklu, poniżej znajdziesz informacje, które pomogą ci zorganizować taki lot.

Kapadocja, Balony przed startem z Różowej doliny

Balony nad Kapadocją

Balony nad Kapadocją, niektóre prawie dotykają skał

Wschód słońca nad Kapadocją

Balony nad Kapadocją

Kapadocja, Balon wylądował na polu

Kapadocja, osadzanie balonu

Lot balonem nad Kapadocją – wszystko, co musisz wiedzieć

Najlepszym miejscem, by zorganizować sobie lot nad Kapadocją jest miejscowość Göreme. To tutaj funkcjonuje kilka firm specjalizujących się w organizacji lotów balonem. My swój lot rezerwowaliśmy przez hotel, w którym zatrzymaliśmy się w Göreme – to bardzo wygodne. Manager hotelu zaproponował nam wybór spośród trzech organizatorów lotów – wybraliśmy Cappadocia Voyager Balloons.

Ile kosztuje lot balonem w Kapadocji?

Lot balonem nad Kapadocją do tanich nie należy, ale jeśli wybieracie się do tej krainy to warto zaoszczędzić środki i uczestniczyć w tym wyjątkowym wydarzeniu. Zapamiętacie ten dzień na całe życie. No dobra, ale ile to kosztuje? Cena zależy podobno od sezonu i waha się od ok. 80 do nawet 170 euro. Jeśli znacie datę swojego pobytu w Kapadocji, zarezerwujcie lot wcześniej. My lot na przełomie kwietnia i maja rezerwowaliśmy już w styczniu i zyskaliśmy cenę o 30 euro niższą niż obowiązująca w dniu lotu.

Jak to wygląda?

Zbiórka przed hotelem odbywa się bardzo wcześnie – może się różnić od pory roku. W ostatni dzień kwietnia autobus firmy baloniarskiej zabierał nas spod hotelu o godz. 4:00. Zostaliśmy przewiezieni do siedziby firmy, gdzie czekało nas śniadanie. Kiedy my piliśmy kawę busiki dowoziły kolejnych turystów. Następnie wszyscy zostaliśmy przydzieleni do ponumerowanych balonów i odpowiadających tym numerom kolejnym busikom. Znowu transport busem – tym razem do Różowej Doliny skąd lot rozpoczynają balony Cappadocia Voyager Balloons.

Ile trwa lot?

Lot trwa ok 1-1,5 godziny i kończy się wspólną lampką szampana oraz wręczeniem pamiątkowym dyplomów.

Loty balonów można obserwować z punktów obserwacyjnych, ale jeśli macie czym, warto przyjechać do Różowej Doliny skąd startuje wiele firm baloniarskich. My zrobiliśmy tak drugiego dnia.

NOCLEG

Zatrzymaliśmy się w Göreme w Guzide Cave Hotel, który polecamy. Ładnie urządzony, czysty hotel, z pysznym śniadaniem świeżo przyrządzonym każdego ranka. Bardzo ładne pokoje, w których masz wrażenie iż jesteś w skalnej jaskini (a nie jesteś, bo hotel jest do skały przytulony). Oddalony o kilka minut spaceru od głównej promenady miasta oraz od punktu oglądania zachodu słońca. Do tego niezwykle pomocny manager Murat, który podpowie wam jak spędzić czas w Kapadocji, poleci najlepsze miejsce do spróbowania lokalnego dania, zorganizuje lot balonem czy inna wycieczkę.

GDZIE JEŚĆ

Dibek – by spróbować lokalnego specjału pottery kebab oraz dla atmosfery miejsca
Kebapzade – polecamy zestaw przystawek, a szczególnie sałatki z pomidorów i z bakłażana. Pyszny pistaccio kebab. I zaskakujące czekadełko.

Balony nad Kapadocją

Balony nad Kapadocją

Kapadocja, unoszący się balon

Tydzień w Stambule okazał się zbyt krótkim czasem, by spróbować wszystkiego, co zanotowałam sobie w notesie przed wyjazdem. Tak, dobrze czytacie. Przed wyjazdem zrobiłam sobie 2-stronicowe notatki ze spisem dań, których chcę spróbować. Nie udało się zjeść wszystkiego – oznacza to, że muszę tam wrócić 🙂

Potem była Kapadocja i kolejne notatki o potrawach, których chcę spróbować. Inne niż w Stambule, bo kuchnia turecka to bogactwo smaków, które zmienia się wraz z przejechanymi kilometrami.

Przed Wami subiektywna lista tureckich dań, których spróbować warto, a których nie.

# Balik ekmek

Balik ekmek, czyli słynna kanapka z rybą

Balik ekmek to najpopularniejsza kanapka rybna w Stambule. Sprawdza się zarówno jako duże śniadanie, jak również lunch czy kolacja. Balik ekmek jest to spora bułka wypełniona grillowaną rybą, sałatą i cebulą. Przed pierwszym kęsem należy skropić sokiem z cytryny. Pyszna i sycąca. Pierwszy balik ekmek jedliśmy na targu rybnym w Karaköy (8 TL) w Stambule, kolejny w przyciągających wzrok barach na brzegu Eminönü (10 TL). Ta pierwsza była smaczniejsza i tańsza. Jeszcze niższe ceny widzieliśmy po azjatyckiej stronie (6 TL), ale tam nie próbowaliśmy tej kanapki. Wieczorem, w Karaköy jedliśmy coś podobnego do balik ekmek, z tą różnicą, że ryba była zawinięta w pitę, a w procesie przygotowania dodawana była melasa z granatu.

# Köfte

Köfte, czyli grillowane kotleciki jagnięce

Köfte, czyli grillowane kotleciki jagnięce. Bardzo aromatyczne. Jedno danie składa się z 5 – 6 koft i zagryzione świeżym chlebem jest wystarczające na syty obiad. Podawane w köftecisi, czyli jak to nazwałam – kotlecikarniach.

POLECANE MIEJSCE
Sultanahmet Köftecisi Selim Usta, przy przystanku tramwajowym Sultanahmet, kilka minut od Błękitnego Meczetu i Hagia Sophii w Stambule. Menu restauracji nie jest duże, w ofercie są właściwie tylko köfte, kebap, zupa z cieciorki, sałatka z fasoli. Pozostałe to dodatki i napoje.
Cena: porcja köfte kosztuje tutaj 18 TL, chleb ok. 2 TL, ayran – 3 TL.

Wybierający się na Wyspy Książęce mogą zamówić köfte w restauracji przy monasterze. Jest mniej przyprawiona niż ta opisana powyżej, ale całkiem smaczna (17 TL).

# Iskender kebap

Iskender kebap

Iskender kebap jest flagowym daniem w Bursie, ponieważ to właśnie tam został stworzony. Na dnie talerza układa się poszarpane kawałki pity, następnie ostry sos pomidorowy i cienkie płaty döner kebap z dwóch rodzajów mięsa (baraniny i wołowiny). Na koniec całość polewa się gorącym roztopionym masłem i podaje z porcją gęstego jogurtu. Danie jest bardzo smaczne, sycące, ale zdecydowanie za tłuste. W trakcie jedzenia tę tłustość neutralizuje jogurt, jednakże po skończonym posiłku już do końca dnia żadne z nas nie miało więcej ochoty na mięso.

POLECANE MIEJSCE
Bursa Kebabcisi – restauracja mieści się bardzo blisko Wielkiego Meczetu w Bursie a do dyspozycji gości jest bardzo przyjemny taras. W menu do wyboru iskender kebap (tutaj nazywany Bursa kebab, ponieważ nazwa iskender kebab jest zastrzeżona) lub pideli köfte, czyli dwa podstawowe dania w Bursie.
Cena: 26 TL

# Pideli köfte

Pideli köfte

Drugie danie, które najczęściej pojawia się w menu restauracji i barów w Bursie. Pideli köfte jest przygotowane właściwie tak samo jak iskender kebap, z tą różnicą, że zamiast płatów kebabu, na picie układa się kotleciki. Podobnie tłuste i ciężkie, co iskender kebap, i podobnie smaczne.
Cena: 15 TL

# Tirit

tirit kebab – przysmak z Konya

Tirit to kolejna odmiana kebaba, tym razem flagowego dania w Konya. W Turcji ma się wrażenie, że każda miejscowość ma swój rodzaj kebaba. Zasiadając do obiadu i pytając kelnera o rekomendacje zazwyczaj wraz ze wskazaniem dania w menu słyszeliśmy, że to lokalny przysmak dostępny tylko w tym miejscu. A może rzeczywiście tak jest, że co miejscowość to i inny kebab?
Wracając do tirita to danie przypomina troszkę iskender kebab. Na kilka warstw, z których jest „zbudowane” składają się chleb nasączony w bulionie z jogurtem, cebula, masło, cienkie plastry döner kebaba, trochę pokrojonych pomidorów, dużo ziół i sumak. Syci na wiele godzin, podobnie jak iskender kebab.

POLECANE MIEJSCE
Mithat Tirit Salonu – niewielki lokal w Konya, który polecił nam manager hotelu Konya Dervish Hotel (który swoją droga polecamy jeśli planujecie się zatrzymać w Konya na noc lub dwie). Tirit jest jedynym danie jakie zamówicie w lokalu, więc nie zdziwcie się, że nikt nie będzie podsuwał wam menu. Do wyboru macie albo cała porcję albo pół, domówić możecie napoje.
Adres: Aziziye Mahallesi, Yusufağa Sk. 21/A, 42030 Karatay/Konya, Turcja
Cena dania: 29 TL (maj 2018)

# Beyti kebab

beyti kebab

Shish kebab zwinięty w lawasz, a następnie całość zwinięta jest w rulon. Danie podawane jest pocięte na małe porcje i ułożone na talerzu w kształcie koła, po środku którego ląduje solidna porcja jogurtu.

Cena: 17 TL

# Pottery kebab lub testi kebab

Pottery kebab – już na talerzu

Jeśli jedziesz do Kapadocji musisz spróbować pottery kebab (lub testi kebab – funkcjonują dwie nazwy). Niemalże każda restauracja w Göreme zaprasza turystów reklamując, że podaje to danie. Ale z pottery kebab nie jest tak prosto – nie możesz wejść do byle restauracji, by zamówić „z biegu” to danie. Pewnie możesz, ale czy to będzie najlepszy pottery kebab jaki mógłbyś zjeść tego wieczora? Bo dobry pottery kebab musi być świeżo przyrządzony, a to wymaga czasu. Dlatego najlepiej jest zarezerwować danie z wyprzedzeniem.
Właściciel hotelu Guzide Cave Hotel, w którym zatrzymaliśmy się w Göreme rekomendował nam bardzo klimatyczne miejsce. Restauracja Dibek urządzona jest w tradycyjnym tureckim stylu. We wnętrz znajdują się tureckie dywany, przed wejściem na które obowiązkowo należy zdjąć obuwie, stoły są niskie a siedzi się na pięknych poduchach.
Pottery kebab to taki gulasz, w którym mięso i warzywa zapieka się w glinianym garnuszku, w którym rolę wieczka pełni ciasto chlebowe. Całość zapieka się kilka godzin, aby mięso było mięciutkie. W całym procesie niezwykle ważny jest również sam moment podawania dania, który polega na rozbiciu glinianego garnuszka.

POLECANE MIEJSCE
Restauracja Dibek, cena: 48 TL

# Pistacjowy kebab

Pistaccio kebab

To danie jest chyba pomysłem szefa kuchni restauracji Kebapzade w Göreme, ale bardzo nam smakowało. Był to typowy shish kebab, ale w swoim składzie miał pistacje. Bardzo smaczne połączenie.

POLECANE MIEJSCE
Restauracja Kebapzade w Göreme znajduje się przy dosyć ruchliwej ulicy i nie wyróżnia się niczym spośród pozostałych miejsc. Warto tutaj jednak zajrzeć, bo poza ciekawym pistacjowym kebabem jedliśmy też pyszne pulpeciki mięsne w sosie pomidorowym, a także fantastyczny zestaw przekąsek, na który składa się kilka dipów. Warte uwagi jest czekadełko – świeża bułka, którą macza się w delikatnej oliwie i pokruszonych pistacjach. Nigdzie tez nie widziałam piękniej podanego ajranu.
Cena: 35 TL

Pięknie podany ayran

# Lahmacun

Lahmacun

To proste danie nas totalnie oczarowało i zaskoczyło… Jak? Sposobem konsumpcji. Lahmacun nazywany bywa turecką pizzą. Na okrągłym, bardziej chrupkim niż pizza, cienkim cieście znajduje się warstwa sosu z mięsem. Gotowy, wypieczony w ceglanym piecu placek, skrapla się sokiem z cytryny, układa się na nim świeżą nać pietruszki i zwija, a następnie zjada jak kanapkę. Połączenie soku z cytryny z mięsnym farszem zaskakuje bardzo pozytywnie. Danie jest świeże i, jak na turecką kuchnię, lekkie. Pisząc o nim wciąż jestem pod wrażeniem.

My jedliśmy lahmacun w Kadıköy (Stambuł). Cena tego dania to ok. 5 – 7 TL (wyższa cena za lahmacun z serem).

A pod linkiem TUTAJ instruktażowy materiał, na którym Jacek pokazuje jak prawidłowo jest lahmacun 🙂

# Pide

Pide

Pide wykonany jest z ciasta podobnego do lahmacun, ale w kształcie łódki wypełnionej bogatszym farszem. Dostępnych jest wiele wersji dania, które różnią się nadzieniem. Spożywa się pokrojony na kawałki. Jest też droższy niż lahmacun – cena dania to ok. 20 TL.

Pide

# Sałatka z fasoli

Aromatyczna sałatka z fasoli

Bardzo prosta, a jednocześnie pełna smaków, aromatyczna i orzeźwiająca. Idealny dodatek do köfte czy innego dania mięsnego. Gotowana fasola podana jest z pomidorami, cebulą, czarnymi oliwkami i sosem z oliwy i soku z cytryny. Jakież to proste.
Cena: ok. 12 TL.

# Simit, börek i inne wypieki

Simit, czyli turecki obwarzanek

W Turcji nigdy nie będziecie głodni. W pędzie, na mały głód czy przy niewielkim budżecie poratują was piekarnie i stoiska z wypiekami. Najbardziej popularny to simit (1,2 – 1,5 TL), czyli obwarzanek podobny do krakowskiego. Sprzedawany jest z budek rozstawionych po całym mieście, ale nie bądźcie zaskoczeni jeśli nagle w herbaciarni pojawi się sprzedawca z wielką tacą wyłożoną obwarzankami.

Simit spożywany jest w najprostszej formie, często bezpośrednio na ulicy. Ale wielu sprzedawców oferuje simit posmarowany serkiem topionym (albo w ogóle w jedną rękę simit, w drugą rożek serka topionego) lub masłem czekoladowym.

Börek (albo burek) to z kolei bardzo cienkie ciasto, w które zawinięte jest słone nadzienie – serowe, szpinakowe, ziemniaczane. Rano na ulicznych stoiskach kupicie börek w kształcie zwiniętego na pół cygara z nadzieniem serowym – bardzo smaczny.

W piekarniach jest też spory wybór bułek z nadzieniem (oliwkowym, ziemniaczanym, szpinakowym, mięsnym) – sycące śniadanie za kilka lirów (3 – 6 TL).

Dzięki piekarniom zaspokoicie głód niezależnie od pory dnia. Jeśli zamawiacie na miejscu część z oferowanych wypieków zostanie odgrzana i podana na ciepło. Do tego możecie zamówić herbatę czy ayran i skonsumować przy stoliku – nawet malutkie piekarnie dysponują zazwyczaj jednym czy dwoma stolikami.

DO PICIA

# Ayran

Ayran zamawiałam w Turcji do wszystkiego – doskonale komponuje się i z daniami mięsnymi, i z simitem czy innymi bułeczkami. Trzeba pamiętać, by ten słony jogurtowy napój przed otwarciem wstrząsnąć (ja notorycznie o tym zapominałam). W sklepie kosztuje ok. 1 TL, w restauracjach ok. 3 TL.

# Turşu suyu

Turşu suyu

Turşu suyu to sok z kiszonych warzyw. Dostępny jest czysty sok, jak również w wersji z kiszonymi warzywami w środku kubeczka. My spotkaliśmy się z nim tylko na przystani Eminönü (Stambuł). Smak? Jak sok z kiszonych ogórków, ten smak w Polsce znamy chyba wszyscy.
Cena: 1,5 TL za czysty sok

Sprzedawca turşu suyu na przystani Eminönü

# Boza

Boza

Obowiązkowo przed przyjazdem do Stambułu przeczytałam książkę „Dziwna myśl w mej głowie” Orhana Pamuka i oczywiście musiałam spróbować bozy. W tym celu udaliśmy się do pijalni bozy nieopodal meczetu Sulejmana. Nie byle jakiej, bo to pijalnia Vefa Bozacisi, czyli ta która swoją masową produkcją i sklepową dystrybucją wypierała z ulic sprzedawców bozy jak Mevlut, bohater książki. Jasne, że wolałabym spotkać na ulicy pokrzykującego „boooza” sprzedawcę, ale jak to się mówi: jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma 🙂

Pijalnia jest bardzo klimatyczna. Kilka stolików, wystrój dosyć surowy, sprzedawcy w białych fartuchach. W ofercie boza i sok z granatu. Szklaneczki oraz jednorazowe kubeczki wypełnione bozą posypaną cynamonem ustawione są na blacie baru. Płacisz i wybierasz sobie szklankę. Można dokupić prażoną ciecierzycę, ale ja byłam tak podekscytowana faktem, że za moment spróbuję bozy, że kompletnie o tym nie pomyślałam.

Boza jest gęsta. Tak gęsta, że ciężko się ją pije, wygodniej jest jeść łyżeczką. Jest jednocześnie słodka i kwaskowata. Ja bym ją zakwalifikowała do deserów a nie napojów.

POLECANE MIEJSCE
Vefa Bozacisi
Cena: 3 TL za szklankę bozy, 9 TL za 1l w plastikowej butelce.

Vefa Bozacisi

BOZA W POLSCE
W okresie międzywojennym boza była popularna w Białymstoku. Był to trochę inny napój niż ten turecki, ponieważ białostocka boza (a właściwie buza, bo tak nazywana była w Białymstoku) wytwarzana była z kaszy jęczmiennej a nie kukurydzy. Przegryzana była kawałkiem słodkiej chałwy. Buzę „przywieźli” do Polski imigranci z Macedonii.

# Kawa turecka

Kawa po turecku

Równie mocno jak pić lubię oglądać proces parzenia kawy. Tak było w Jordanii, tak było też w Stambule. Dodając do tego sposób podania, wychodzi sztuka.
Cena: 4 – 6 TL

# Herbata

W herbaciarni

Podobnie jak kawa, herbata w Turcji ma wymiar społeczny, a liczne herbaciarnie tętnią życiem. Herbatę dostaniemy wszędzie, najczęściej w szklaneczce w kształcie tulipana. Zawsze z dodatkiem cukru.

POLECANE MIEJCE
Najmilej wspominam herbaciarnię na Uskudar – na schodach nad Bosforem, z widokiem na wieżę Galata. Tam też o zmierzchu oglądaliśmy wyskakujące z wody delfiny.
Cena: tutaj herbata była dosyć droga, bo kosztowała 5 TL, ale była też w większej szklance. Średnia cena herbaty to 1,5 – 3 TL.

NA DESER

# Lokum (Turkish delight)

Lokum (turkish delight)

Te znają wszyscy i jest to chyba główny słodycz jaki koledzy z pracy przywożą z wakacji w Turcji. Nigdy mi to specjalnie nie smakowało, bo (przepraszam kolegów i koleżanki) zazwyczaj do korpo kuchni trafiają te najmniej smaczne rodzaje lokum. W Turcji mieliśmy okazję spróbować bardziej wyszukanych, o różnych smakach z posypkami, z orzechami lub bez. I nigdy nie kupiliśmy ani grama, ponieważ dostawaliśmy je zawsze jako dodatek do kawy. Kiedy wybieraliśmy deser zazwyczaj była to baklava.

# Baklava

baklava

Baklavy chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, gdyż w Polsce jest już doskonale znana i dostępna nawet w barach z kebabem. W Turcji baklavę zjemy m.in. w cukierniach specjalizujących się właśnie w baklavie (baklavasi) i do wyboru mamy mnóstwo różnych typów tego przesłodkiego deseru.

# Maras dondurma

Lody z Maraş

Lody z Maraş, które dzięki ich sprzedawcom ciężko przegapić 🙂 Mają oni na sobie wystylizowane ubranie, pokrzykują do klientów i dzwonią dzwonkami, by zwrócić na siebie uwagę. Serwowanie lodów to istny spektakl, w którym aktorami są sprzedawca i kupujący. Koniecznie trzeba spróbować tej „zabawy”.

Same lody są wykonane z mleka koziego. Ich smak według mnie jest mniej wyrazisty niż tych, do których przywykłam. Mają również bardziej kleistą konsystencję niż lody polskie.
Cena: 5 TL

# Sütlaç

Sütlaç z przypieczoną skórką

Sütlaç to rodzaj puddingu. Próbowałam tego klasycznego, z przypieczoną skórką, Jacek – czekoladowego z pistacjową warstwą na wierzchu. Mój deser był bardzo mleczny, oba – bardzo słodkie, chociaż daleko im do słodkości baklavy.

POLECANE MIEJSCE
Hafiz Mustafa to marka, którą najczęściej widać na ulicy i lotnisku – w rękach turystów jak skarb kurczowo trzymane są torby z logo cukierni, wypełnione baklavami i lokum. Przy przystanku tramwajowym Sultanahmet jest całkiem spory lokal tej sieci, który klimatem przypomina mi trochę Pijalnię Czekolady Wedel na Szpitalnej w Warszawie. My nie próbowaliśmy tutaj baklavy, ale właśnie sütlaç. W lokalu można zamówić też kanafeh (kunefe).
Cena: 11,5 TL

Sütlaç, czyli turecki pudding

# Lokma

Lokma

Małe kuleczki, które z wyglądu przypominają pączki. W smaku kompletnie inne. Bardzo słodkie i tłuste. Ja nie byłam zachwycona i po jednej porcji nie maiłam ochoty próbować ich więcej.
Sprzedawane na ulicy.
Cena: 5 TL

Na koniec

W Turcji ciężko jest zgłodnieć. Z jednej strony z powodu fantastycznej kuchni, której wciąż ma się ochotę próbować, z drugiej dlatego że ciężko jest nie znaleźć lokalu z jedzeniem. Restauracje, bary, stoiska, baklaviarnie, herbaciarnie są na każdym kroku. W nocy, kiedy część barów i stoisk jest już zamknięta, w ich miejsce pojawiają się samochody z gastronomią. Tak więc w nocy również nie zgłodniejecie, bo zawsze znajdziecie jakieś auto, które serwuje pilav, kokoreç czy bici-bici (jak widzicie żadne z tych dań nie zostało opisane – ja w nocy nie byłam już w stanie jeść 🙂 ).

GDZIE NA TURECKIE W WARSZAWIE
Od lat kiedy mamy ochotę na turecką kuchnię na myśl przychodzi nam tylko jedno miejsce: restauracja MAHO na Al. Krakowskiej. Autentyczna kuchnia turecka, świeże mięso (przy restauracji działa również sklepik, w którym można na przykład kupić jagnięcinę), karta dań obejmująca potrawy z różnych części Turcji. Najlepszą wizytówką miejsca są klienci pochodzenia bliskowschodniego, którzy w MAHO spotykają się całymi rodzinami.

 

Write A Comment