Każdy kto wybiera się do Libanu na pewno zetknie się z informacją, że jest mniejszy od… województwa mazowieckiego. Z poziomu kanapy we własnym mieszkaniu wydaje się bardzo małym krajem. Ale będąc na miejscu okazuje się, że mimo iż odległości pomiędzy miejscowościami nie są specjalnie duże, to w weekend całego kraju nie objedziecie. Ale mimo tego „ograniczenia” uważam, że to świetny kierunek na tzw. przedłużony weekend. Liznęłam kawałka Libanu, ale nie czuję, że potrzebuję więcej, że czegoś mi brakuje. Czuję się spełniona i chętnie polecę Wam Liban na weekend, troszkę dłuższy weekend.

Liban – informacje praktyczne

Jak się dostać do Libanu z Polski
Z Warszawy do Bejrutu od czerwca 2019 roku dostaniemy się bezpośrednim lotem operowanym przez PLL LOT. Nie jest to tani przewoźnik, ale śledząc oferty Szalonej Środy możecie taki lot złapać w całkiem fajnej cenie. Inną opcją jest lot przez Cypr, na który dostaniecie się również LOTem jak również tanimi liniami. Z Cypru z kolei jest spory wybór połączeń lotniczych z Bejrutem.

Wiza
Czy przed wyjazdem do Libanu trzeba uzyskać wizę? Nie trzeba. Wsiadasz w samolot, lecisz, na miejscu funkcjonariusz straży granicznej zada ci kilka pytań (jaki jest cel twojej podróży, gdzie się zatrzymasz, czym się zawodowo zajmujesz itp.) i wbije do paszportu wizę pobytową w formie pieczątki. Podróżując drogą morską lub lądową podobno za wjazd trzeba zapłacić.

Podróżowanie po Libanie
Z lotniska do hotelu dojedziesz albo taksówką albo Uberem. Ten drugi jest znacznie tańszy – połącz się z lotniskowym wifi, zamów i zapłać z góry. To samo w drogę powrotną.

Po Bejrucie spaceruj. Ale jeśli do pokonania masz duże odległości zatrzymaj tzw. service taxi, czyli taksówkę współdzieloną z ewentualnymi innymi podróżującymi. W lutym stawka za osobę wynosiła 2000-3000 LBP.

Aby wyjechać za miasto masz kilka opcji. Możesz skorzystać z transportu publicznego – my nie testowaliśmy tej formy, więc nie podzielę się doświadczeniami. Możesz wynająć auto – wypożyczalni w sieci znajdziesz wiele, pewnie też twój hotel oferuje pomoc w wypożyczeniu auta (w tym, w którym my się zatrzymaliśmy stawki za najem były bardzo przyzwoite). Możesz skorzystać z usługi taksówki, która zabierze cię na cały dzień w umówionym kierunku. Jak to zrobić? Zapytaj o te usługę taksówkarza, który cię wiezie po mieście, chociaż pewnie sam ci to zaoferuje.

Możesz też skorzystać z usług Liban Travel –biura prowadzonego przez Polaka Michała i Libankę Janę. Pomogą ci w ogarnięciu auta jeśli wolisz sam zwiedzać. Jeśli natomiast nie chcesz martwić się o prowadzenie auta po szalonych ulicach Bejrutu i innych miast, tracić czasu na szukanie transportu, dojazdu do atrakcji, ogarniać przewodnika itp. a dodatkowo dowiedzieć się ciekawostek związanych ze zwiedzanymi miejscami to Michał i Jana pokażą ci Liban w swoim towarzystwie. Podczas wielu lat podróżowania wiele sytuacji, w których „chciałam sama” nauczyło mnie, że czasem nie warto tracić czasu i nerwów i nie ma żadnego wstydu by korzystać z pomocy takich butikowych biur. My z Liban Travel spędziliśmy dwa dni – byliśmy w Baalbek oraz w Sydonie i Tyrze. I było super.

Z Janą i Michałem z Liban Travel

Waluta
Obowiązującą w Libanie walutą jest libański funt (LBP), ale z Polski zabierz ze sobą dolary. Wymienisz je tam w kantorach po kursie znacznie korzystniejszym niż kupując je w kraju przed wyjazdem.

Kiedy jechać?
Wygląda na to, że przez cały rok jeśli podobnie jak my w planach masz zwiedzenie Bejrutu i kilku okolicznych miast. Oczywiście jeśli planujesz górski trekking to zimą w górach spodziewaj się śniegu, a jeśli chcesz kąpać się w morzu to w styczniu może być na to za zimno 😊 Klimat w Libanie jest znacznie łagodniejszy niż w Polsce (nawet gdy zapominasz już co to polska zima), więc spokojnie można zaplanować tutaj pobyt w miesiącach zimowych, bez obawy że większość czasu spędzisz grzejąc się w kawiarniach. My byliśmy na koniec lutego i przez większość dnia nie potrzebowaliśmy kurtek. Ba! Nawet niektórzy kąpali się w morzu.

Zachodnie wybrzeże w Bejrucie

Czy jest bezpiecznie?
Czy to w samym Bejrucie czy podróżując po kraju zetkniecie się z dużą ilością posterunków wojskowych. Sama jednak ilość mundurowych z bronią nie jest większa od tej, z jaką spotkacie się np. w… Brukseli. Czy tam ten widok was niepokoił? Jeśli nie, to nie powinien i w Libanie. MSZ odradza wyjazdy do doliny Bekaa w tym Baalbek. Byliśmy, na check poincie nikt nas nawet nie legitymował, nie szwendaliśmy się po mieście, a w samym centrum archeologicznym było spokojnie. Więc bez przesady…

Dzień pierwszy – z Bejrutem na Ty

Nie jest tajemnicą, że miasta najlepiej poznawać spacerując po nich. Udaj się więc na długi spacer również po Bejrucie. My zatrzymaliśmy się w Hamrze, która wydaje się być świetnym punktem startowym jeśli chodzi o zwiedzanie miasta, a wieczorem – na jego smakowanie. Zlokalizowana o przysłowiowy rzut beretem od Skał Gołębich (Raouche Rocks), Cornich (nadmorskiego bulwaru na północy Bejrutu) czy spacerowy dystans od Martyrs’ Square.

Skały Gołębie (Raouche Rocks), Bejrut / Liban

Wybierz się więc na spacer i zanurz w uliczkach Hamry i Downtown. Zwróć uwagę na kamienice. Zobacz jak miasto odbudowało się po wojnie lokując w swojej przestrzeni apartamentowce i centra handlowe o bardzo nowoczesnej bryle nie odstając tym samym od stolic innych części świata. Nie zapominaj o historii mijając takie miejsca jak Holiday Inn (Holiday Out?), The Egg (Beirut Dome) czy – obecne w najmniej spodziewanych miejscach, ale wiele mówiące murale. (zobacz też wpis -> Bejrut 2020)

Downtown, Bejrut
Nowoczesny Bejrut

Przyjrzyj się mijanym w drodze restauracjom i kawiarniom. Jeśli masz czas idź do na ulicę Gouraud, której niemalże każda mijana witryna jest witryną restauracyjną. A te zabiorą cię w świat stylowych wnętrz, dalekich od libańskiej tradycji, z menu z całego świata.

Albo idź dalej do armeńskiej dzielnicy Burdż Hammud. Zobacz jak miasto zmienia się z każdym krokiem.

Wieczorem spaceruj promenadą Cornich jak setki innych Bejrutczyków, których spotkasz tutaj na randce, wspólnym joggingu czy spacerze z psem.

Cornich, Bejrut / Liban
Kościół przy ul. Gouraud, Bejrut
Kamienica w Bejrucie

O czym musisz wiedzieć? Odkąd jesienią 2019 roku rozpoczęły się antyrządowe demonstracje, do dzisiaj nie ustały, a Downtown jest w wielu miejscach zamknięty. Na Martyrs’ Square rozstawione są namioty demonstrujących, a Nijmeh Square jest niedostępny dla zwiedzających. Zajrzyj też do wpisu Bejrut 2020.

Dzień drugi – kierunek wschód

Dzień drugi, trzeci czy kolejny układaj wedle uznania, ale jedno jest pewne – jednego dnia ciężko będzie zmieścić w programie i wyjazd do położonego na wschodzie Baalbek i do południowego Tyru. Z kolei z uwagi na położenie Bejrutu, który na taki weekendowy wypad wydaje się być najlepszą bazą wypadową, najlepiej jest planować jednodniowe wycieczki obierając kierunek jazdy.

Jedną z takich jednodniowych wycieczek powinno być zobaczenie świetnie zachowanych ruin starożytnych świątyń w Baalbek. Ten dzień warto połączyć z odwiedzeniem miasta Umajjadów w Anjar, a jeśli lubisz to również z degustacją wina w jednej z (lub kilku) winnic położonych na zboczach doliny Bekaa.

Świątynia Bachusa w Baalbek, Liban

Po bardziej szczegółowe informacje co zobaczyć w trakcie takiej wycieczki odsyłam do artykułu Baalbek – dlaczego to must see na twojej mapie zwiedzania Libanu.

Dzień trzeci – kierunek południe

Jednego dnia jedź na południe, aż do Tyru po drodze zatrzymując się w Sydonie.

W Tyrze (Sur) zobaczysz zespół ruin z okresu rzymskiego i bizantyńskiego, a w wypełnionym łódkami porcie skosztujesz świeżej ryby.

Tyr, Liban
Port w Tyrze, Liban

Zwiedzanie rzymskich ruin to koszt 6000 LBP. Co cię czeka? Zobaczysz m.in. nekropolis, czyli cmentarz. Całkiem dobrze zachowane ciągi komunikacyjne. I hipodrom. Podobnie jak w Baalbek jeszcze dzisiaj możesz tego wszystkiego dotknąć, swobodnie chodzić pomiędzy ruinami dawnych budynków czy zasiąść na trybunach hipodromu.

Rzymskie ruiny w Tyrze, Liban
Rzymskie ruiny w Tyrze, Liban
Hipodrom w Tyrze, Liban

W Sydonie (Saida) zanurz się w wąskich uliczkach souku. Spróbuj tam lokalnych przysmaków, delektuj się zapachem świeżych przypraw, podejrzyj jak wypiekany jest tradycyjny manakish, poczuj atmosferę bliskowschodniego targu. Jeśli masz ochotę zajrzyj do muzeum mydła zlokalizowanego w dawnej fabryce. Zarówno w muzeum jak i na stoiskach na terenie souku kupisz rzemieślnicze mydła z różnymi dodatkami zapachowymi.

Najweselszy ciastkarz jakiego kiedykolwiek spotkacie, Sydon / Liban
Souk w Sydonie, Liban

Kolejnym punktem jest Morski Zamek Krzyżowców (wstęp: 4000 LBP) położony na wysepce kilkadziesiąt metrów od lądu, z którym połączony jest kamiennym trapem.

Morski Zamek Krzyżowców w Sydonie, Liban

Dzień czwarty – kierunek północ

Pierwszym przystankiem podczas wycieczki na północ jest jaskinia Jeita Grotto. To moje największe zaskoczenie tej podróży. Jaskinia była tym miejscem, które od razu skreśliłam z listy punktów jakie chcemy zobaczyć w Libanie (bo co nowego zobaczę?! Czym różnić się będzie na przykład od Jaskini Raj?!), a ponieważ w jej wnętrzach nie można robić zdjęć, to do dzisiaj nie dowiedziałabym się co straciłam. Jeita Grotto zaskakuje swoim rozmiarem i wielkie wow zrobiłam na widok jej wyższej części. Dolna grota to taka sobie atrakcja – wycieczka łódką, kilka skał w kształtach przypominających zwierzęta itp…. klasyka. Ale górna grota z jej olbrzymich rozmiarów stalaktytami i stalagmitami, z ich ilością czy choćby sam rozmiar jaskini… to powoduje opad szczęki.

Jeita Grotto otwarta jest od wtorku do niedzieli, a wstęp na jej teren wynosi 18 315 LBP (krótka przejażdżka kolejką linową wliczona jest w cenę).

Stanowisko archeologiczne w Byblos (wstęp: 8000 LBP) znajduje się w sąsiedztwie urokliwego portu i turystycznego souku. Przyznam, że po wizycie w Sydonie czy Tyrze ani teren ruin, ani cytadela nie robią wrażenia. Przyjemny jest natomiast port z niezbyt długą promenada w głąb morza, gdzie można przycupnąć by zamyślić się ze wzrokiem zwróconym w kierunku morza lub obserwując licznych lokalnych wędkarzy.

Byblos, Liban

Jadąc dalej na północ można dojechać do Trypoli, do którego nam się nie udało (wyjechaliśmy za późno z Bejrutu).

Ostatnim punktem tego dnia był pomnik Our Lady of Lebanon w Harissie, do którego można się dostać autem lub kolejką linową z Jounieh (nam kolejką się nie udało, gdyż z powodu zbyt silnego wiatru była wstrzymana). Statua, która poświęcona jest Marii Dziewicy jest miejscem traktowanym jako święte i celem pielgrzymek, ale niezależnie od światopoglądu warto tu zajechać. Czy to z najwyższego tarasu statuy czy nawet z jej podnóża roztacza się kapitalny widok na zatokę Jounieh.

Sama statua zbudowana została we Francji i ustawiona na swego rodzaju wieży z zewnętrznym tarasem, spełniającej funkcję postumentu. W jej wnętrzu znajduje się mały kościółek, do którego również można wejść.

Our Lady of Lebanon, Harissa / Liban
Wybrzeże Libanu

Każdego dnia – smakuj Liban

Liban nazywany jest ojczyzną mezze. Wprawdzie kraje Bliskiego Wschodu troszkę się o to miano kłócą, jak i próbują udowodnić skąd pochodzi czy gdzie zjesz najlepszy hummus. Ale czy to ma znaczenie? W Libanie naprawdę dobrze zjesz. Nie tylko mezze, które jednak daje tak bogaty wybór świeżych past czy sałatek, że mogą one stanowić główny posiłek.

Pojedyncze dania są proste, a ich podstawą są świeże produkty. Wybierz jednak kilka przystawek, a razem na stole stworzą ucztę pełną kolorów i uzupełniających się smaków. Prostych i nieprzekombinowanych. Ale nie płaskich. A wielopoziomowych.

Kuchnia Libanu, a szczególnie Bejrutu, to mieszanka smaków libańskich, ormiańskich czy syryjskich. Tutaj świetnie się odnajdą zarówno miłośnicy mięsa jak i weganie. Najważniejsza wskazówka – próbuj! Jedz w różnych miejscach! I zapomnij o diecie 😊

Zajrzyj do wpisu ze sprawdzonymi miejscówkami Gdzie zjeść w Bejrucie.

Jeśli byłeś już w Libanie, to podziel się w komentarzu miejscami, w których my nie byliśmy, a warto odwiedzić. Niech będą wskazówką dla planujących dopiero swoją podróż.

—————

1 Comment

  1. Piękne widoki i miasto! Jeśli w 2021 sytuacja covidowa się trochę uspokoi, to będzie mój cel podróży.

Write A Comment